Z "M jak miłość", Budki Suflera, a nawet z porno. Te gwiazdy przeszły do polityki

Nadal nieliczne gwiazdy związane z rozrywką decydują się na wykorzystanie swojej popularności i wejście do wielkiej polityki. To trudna przestrzeń, bardziej bagnista niż show-biznes, najeżona pułapkami. Coś, co uchodziłoby w mediach społecznościowych (np. płacz Hołowni nad Konstytucją), nie przystoi politykowi. Komu jednak udało się wyminąć wszystkie pola minowe i odnieść sukces w rządzeniu ludźmi?

Wtorkowy poranek przeszedł pod znakiem startu Małgorzaty Rozenek-Majdan w wyborach parlamentarnych jesienią. Plotka, na której temat zdążyli wypowiedzieć się również czołowi politycy w Polsce, okazała się fałszywa - Małgorzata Rozenek zdementowała, jakoby miała startować w wyborach: "Ani tych, których spodziewamy się w październiku, ani tych następnych, których spodziewamy się w 2024 roku" - powiedziała w rozmowie z Wirtualną Polską. Nie zmienia to jednak faktu, że droga "z telewizji do polityki" jest dobrze przetartym szlakiem, którym podążyło przed Rozenek wiele osób nie tylko w Polsce.

Zobacz wideo Wołodymyr Zełenski - przez krytyków był nazywany komikiem i klaunem, dziś odważnie przewodzi Ukrainie

Aktor na prezydenta? Proszę bardzo, oto przycisk atomowy

Jednym z najsłynniejszych obecnych aktorów-prezydentów jest oczywiście Wołodymyr Zełenski w Ukrainie, ale lata temu szlak przetarł mu w USA Ronald Reagan. Aktor został prezydentem Stanów Zjednoczonych w 1981 roku. Nie była to dla niego ogromna zmiana, bowiem przez lata wcześniej łączył politykę z pracą w telewizji i radiu, był też odnoszącym sukcesy gubernatorem Kalifornii - podobnie jak 40 lat później Arnold Schwarzenegger, sprawujący urząd gubernatora przez prawie dziesięć lat.

Arnold Schwarzenegger i Ronald ReaganArnold Schwarzenegger i Ronald Reagan Fot. Arnold Schwarzenegger / Instagram // Agencja Wyborcza.pl

Ścisłe związki z show-biznesem miał też Donald Trump. Nie tylko chętnie otaczał się gwiazdami, ale sam miał na swoim koncie kilka pomniejszych aktorskich ról. Podobną karierę ma za sobą Silvio Berlusconi ze słonecznej Italii. Zanim został właścicielem medialnego imperium Mediaset, śpiewał na imprezach. Później nie tylko dorobił się fortuny, ale też dzięki wpływom należących do niego telewizji, programów, gazet i agencji reklamowych zdobył urząd prezydenta Włoch.

Silvio Berlusconi i Donald TrumpSilvio Berlusconi i Donald Trump Fot. Damian Kramski / Agencja Wyborcza.pl // Morry Gash / AP Photo

Wołodymyr Zełenski jako satyryk rozśmieszał swoich rodaków w telewizji. Jego start w polityce uważany był za żart - partię polityczną, jaką założył ze współpracownikami, nazwano tak samo, jak tytuł serialu, w którym Zełenski grał rolę prezydenta. W czasie wojny z Rosją wykazał się jednak niezwykłym hartem ducha, przez wielu określany jest obecnie jako bohater narodowy. Jeśli Putin uważał, że aktor w pierwszych dniach wojny ucieknie z kraju z podkulonym ogonem, grubo się przeliczył.

Wołodymyr ZełenskiWołodymyr Zełenski Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Polki i Polacy do sejmu i senatu

W Polsce aktorom nie udało się zrobić aż takiej kariery politycznej, jak w Stanach Zjednoczonych czy w Ukrainie. Nasi "celebryci" poprzestawali na sejmie i senacie. Do polityki polskiej chętniej trafiają muzycy, którzy później brylują w mediach. Początkowo postrzegani jako antysystemowcy (Kukiz, Liroy), szybko rozmieniają się na drobne i zostają partyjnymi marionetkami.

Paweł Kukiz i Piotr Liroy-MarzecPaweł Kukiz i Piotr Liroy-Marzec Fot. AGENCJA WYBORCZA.pl

Związany przez lata ze stacją TVN Szymon Hołownia próbował swoich sił w wyścigu do fotela prezydenckiego. Uzyskał bardzo wysoką - trzecią - lokatę. Obecnie jednak boryka się z problemem, czego tak naprawdę chce on sam i zgromadzeni wokół niego drobniejsi politycy, poodgryzani z innych partii. Jego Polska 2050 na pewno wystartuje w najbliższych wyborach - ramię w ramię z PSL.

 

Do polityki rzadziej trafiają kobiety związane z show-biznesem. W Polsce należy do nich np. Dominika Chorosińska (dawniej Figurska), która zasłynęła raczej skandalem obyczajowym niż swoją działalnością polityczną. Była gwiazda "M jak Miłość" w sejmie od ostatnich wyborów wypowiadała się 28 razy - głównie na tematy przemocy w rodzinie, "ochrony przeciwko gender", ochrony zdrowia, aborcji i kultury.

Dominika Chorosińska (Figurska)Dominika Chorosińska (Figurska) Fot. AKPA / Agencja Wyborcza.pl

Do polskiego senatu częściej trafiają starsi i doświadczeni muzycy i aktorzy. Działali tam m.in. Krzysztof Cugowski z Budki Suflera, aktor Jerzy Fedorowicz, reżyser Kazimierz Kutz czy reżyserka Barbara Borys-Damięcka.

Z porno do polityki

W Polsce nie mieliśmy jeszcze takiego przypadku, ale nasi koledzy i koleżanki z Wielkiej Brytanii i Włoch znają ścieżkę kariery "z porno do polityki". W Wielkiej Brytanii w 2010 roku miejsce w Izbie Gmin o włos przegrała reżyserka filmów dla dorosłych Anna Arrowsmith (w nagraniach występująca pod pseudonimem Anna Span). Włochy poszły o krok dalej i naprawdę wybrały doświadczoną Ilonę Staller - Cicciolinę - do swojego parlamentu. Cicciolina należała do ruchu "Partia Miłości" i DNA ("Democrazia, Natura, Amore"), zasłynęła z oferowania w czasie Wojny w Zatoce seksu Saddamowi Husseinowi w zamian za pokój w regionie (ofertę ponowiła też wiele lat później podczas wojny w Iraku w 2002 roku).

Cicciolina (Ilona Staller)Cicciolina (Ilona Staller) Fot. EASTNEWS // Cicciolina Ilona Staller / Instagram

Nasi południowi sąsiedzi Czesi też mają za sobą epizod z aktorką porno startującą w wyborach. Dolly Buster (a raczej Nora Dvorakova) w 2004 roku bez sukcesów starała się o miejsce w Parlamencie Europejskim. W kolejnych latach założyła własną erotyczną telewizję satelitarną.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.