Katarzyna Dowbor w pierwszym wywiadzie po zwolnieniu. "Nieprawdziwy argument, chodziło o upokorzenie"

Katarzyna Dowbor na początku maja pożegnała się z programem "Nasz nowy dom". Właśnie udzieliła pierwszego wywiadu po odejściu z Polsatu. Nie kryje żalu.

8 maja Polsat ogłosił, że Katarzyna Dowbor rozstaje się ze swoim flagowym programem, który prowadziła ostatnich dziesięć lat. "Nasz nowy dom" ma przejść w ręce zupełnie nowej prowadzącej - Elżbiety Romanowskiej - co nie spotkało się z przychylnością fanów formatu. W kuluarach mówiono, że Dowbor nie spodziewała się zwolnienia - do biura przyjechała omawiać specjalny, 300. odcinek show. Tymczasem wręczono jej wypowiedzenie, zaś ona sama nie kryła później w zdawkowych komentarzach rozczarowania.

W najnowszym wywiadzie dla "Wysokich Obcasów" wprost mówi, że poczuła się "upokorzona". Zwolnienie wręczono jej od ręki a rozmowa z prezesem trwała zaledwie kilka minut. Już po tygodniu ogłoszono następczynię. W czasie wręczania formatowi tegorocznej Telekamery, odbierający statuetkę nawet nie zająknęli się o Dowbor ze sceny.

"Nasz nowy dom". Katarzyna Dowbor w pierwszym wywiadzie po zwolnieniu z Polsatu

W "Wysokich Obcasach" Katarzyna Dowbor ze szczegółami opowiedziała o tym, jak wyglądało zwolnienie.

Wszystko trwało 15, może 20 minut. Na rozmowę do dyrektora Miszczaka zostałam wezwana SMS-em. Nie mając argumentu dotyczącego moich umiejętności zawodowych, zastosowano taki - nieprawdziwy - że nie daję rady fizycznie i psychicznie. Myślę, że właśnie o upokorzenie chodziło. Ale dostałam od dyrektora Miszczaka ogromny bukiet kwiatów - powiedziała.

Bukiet trafił do wazonu, zaś zaskoczona prowadząca wróciła z biura do domu. Zmiany w programie tłumaczono potrzebą odświeżenia i odmłodzenia formatu. To samo zresztą zrobiono już z innymi programami - wymieniono część prowadzących i jury w "Twoja Twarz Brzmi Znajomo", zmiany nie ominęły "Tańca z gwiazdami". Katarzyna Dowbor w rozmowach ze znajomymi dowiedziała się, że zastępstwa za nią szukano już od pewnej chwili. Jedna z koleżanek odmówiła, tłumacząc, że "nie wchodzi się w czyjeś buty". Jednak jak widać, Elżbieta Romanowska miała takich dylematów.

Katarzyna Dowbor odpiera w rozmowie z "Wysokimi Obcasami" również argument, że "nie dawała rady fizycznie i psychicznie". W trakcie tych dziesięciu lat, kiedy nagrywano "Nasz nowy dom", opuściła zaledwie dwa dni zdjęciowe. Teraz jednak została pustka, z której najbardziej cieszyć ma się córka dziennikarki - jak wspomina Dowbor, wreszcie będzie mogła z matką pojechać na wakacje.

Jeszcze się nie przyzwyczaiłam, że to jest przeszłość. Że to zostało przez kogoś zakończone. Mnie się ciągle wydaje, że się obudzę i każą mi przyjechać na zdjęcia. Muszę się pogodzić, że to bez powrotu. Muszę się nauczyć żyć bez tego programu - dodaje Katarzyna Dowbor.

Wspomniała też zwolnienie z TVP, które nastąpiło ponad dziesięć lat wcześniej. Również wtedy chodziło o "odmłodzenie" stacji. "Tyle że tam mnie nikt nie obraził, mówiąc, że fizycznie i psychicznie nie podołam. No i nie dali mi kwiatów. Człowiek, który mnie zwalniał, powiedział po prostu, że mam iść po obiegówkę i że to ze względu na wiek się ze mną rozstaje" - opisywała rozstanie z Telewizją Polską.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.