W dniu ślubu ważyła 220 kilogramów. Przeszła spektakularną metamorfozę. Dziś jest nie do poznania

Niegdyś Lexi Reed była otyłą panną młodą. Po ślubie postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i diametralnie zmieniła życie. Zdrowymi zmianami zaraziła męża. Oboje przeszli spektakularne metamorfozy. Razem schudli prawie 190 kilogramów. Teraz inspirują innych. Poznajcie ich historię.

Lexi i Danny Reed są wielką inspiracją dla innych ludzi. Kilka lat temu ich życie wyglądało zupełnie inaczej. Małżonkowie borykali się z ogromną otyłością. Wówczas Lexi nie radziła sobie zbyt dobrze. Twierdziła, że nadmierna waga odbiera jej radość z życia. W dniu ślubu kobieta ważyła 220 kilogramów. Największym marzeniem pary było posiadanie dziecka. Jedyną drogą do jego spełnienia stała się walka z nadwagą. Wszystko wskazuje na to, że dobra motywacja się sprawdziła. Ich efekty są oszałamiające. 

Zobacz wideo Dorota Szelągowska opowiada, jak schudła. Ogłasza: Rzucę palenie!

W dniu ślubu ważyła 220 kilogramów. Jej przemiana jest powalająca 

Lexi i Danny Reed to para Amerykanów. 33-letnia kobieta problemy z wagą miała już w dzieciństwie. Jednak wtedy sytuacja nie była jeszcze aż tak krytyczna. Z biegiem lat kobieta coraz więcej przybierała na wadze. W związku z tym planując jeden z najpiękniejszych dni życia, musiała mierzyć się z wieloma przeszkodami. Na przymiarkę sukni ślubnej jechała przez trzy godziny do innego miasta. W swojej okolicy nie mogła znaleźć odpowiedniego dla siebie rozmiaru. "Dzień ślubu był najszczęśliwszym dniem w moim życiu, ponieważ znalazłam kogoś, kto mnie kocha bez względu na rozmiar. Mimo że nawet nie mogłam znaleźć na siebie sukienki. Będę jego na zawsze i jestem wdzięczna za nasze nowe wspólne życie" - pisała wówczas na Instagramie.

Jej mąż również borykał się z nadwagą. W jego przypadku waga wskazywała 130 kilogramów. Po ślubie para postanowiła diametralnie zmienić swoje życie. W jednym z wywiadów Lexi wyznała, że waga ograniczała ją w normalnym funkcjonowaniu. Problemem stawało się wykonywanie nawet najdrobniejszych czynności. "Najprostsze czynności sprawiały problem. Zanim schudłam, byłam więźniem we własnym ciele. Zostaliśmy z Dannym wyproszeni z kolejki górskiej, co było bardzo zawstydzające. Bałam się także podróży samolotem, bo nie zmieściłabym się w fotelu" - opowiadała. 

 

Pewnego dnia małżeństwo postanowiło stawić czoła wyzwaniu. Zapisali się na siłownię i zaczęli gotować zdrowe i zbilansowane posiłki. Udało im się wytrwać i w ściśle określonym czasie waga zaczęła spadać. Lexi z amerykańskiego rozmiaru 34 zeszła do 12. Kobieta stała się prawie o połowę szczuplejsza niż była w dniu ślubu. W trakcie procesu odchudzania Lexi postanowiła założyć profil na Instagramie. Zgromadziła ponad milion obserwujących, dla których stała się nie tylko inspiracją, ale i motywacją do zmiany stylu życia. 

Schudli razem prawie 190 kilogramów. Nie obyło się bez komplikacji. Cały czas się wspierają 

Lexi schudła w sumie 136 kilogramów, a jej mąż 50. Wraz z upływem czasu kobieta zdecydowała się na chirurgiczne usunięcie obwisłej skóry. Trzeba przyznać, że dziś jest nie do poznania.

 

Niestety szczęście pary nie trwało zbyt długo. Lexi znów boryka się z problemami zdrowotnymi. Jakiś czas temu poinformowała o tym, że jej nerki przestały prawidłowo pracować i musi poddawać się specjalistycznym dializom w szpitalu. W związku z tym kobieta musiała znacznie ograniczyć się w wykonywaniu jakiejkolwiek aktywności fizycznej. "Podłączają mnie do maszyny i usuwają odpady i nadmiar płynów, ponieważ moje nerki nie pracują. Może nie skupiam się tak bardzo na utracie wagi (jem zdrowo w łóżku i dążę do większej ilości białka), ale pracuję nad uzdrowieniem i chciałam podzielić się z wami częściami w tej nowej podróży" - relacjonowała. 

 

Mimo to Lexi nie zamierza się poddawać. Ogromnym wsparciem jest dla niej mąż. W mediach społecznościowych para nieustannie podkreśla siłę swojego uczucia. Zdecydowali się nawet na drugi ślub. Do zdjęć zapozowali w nowych strojach. Zobacz też: Rozenek zdradziła swój sposób na płaski brzuch. Wtem odzywa się Mucha. Skwitowała wywód "koleżanki".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.