Skandal na Eurowizji. Loreen oskarżona przez widzów o plagiat. Jej piosenka łudząco przypomina dwa utwory

Loreen zajęła z utworem "Tattoo" pierwsze miejsce na Eurowizji 2023. Jedni jej gratulują, a drudzy zarzucają plagiat. Co nie tak jest z jej piosenką?

Loreen, czyli reprezentantka Szwecji, może być z siebie dumna. Zajęła pierwsze miejsce na Eurowizji i tym samym otworzyła sobie furtkę do międzynarodowej sławy po raz drugi. Pierwszy raz odniosła ogromny sukces w 2012 roku, kiedy wygrała konkurs piosenką "Euphoria". Jej wokal i choreografia zostały docenione, jednak w mediach dużo mówi się o skandalu związanym z artystką. Loreen zdaniem niektórych słuchaczy miała skopiować część "Tattoo" z innego utworu. Plagiaty w tym konkursie zdarzały się już wcześniej.

Zobacz wideo Esmeralda Godlewska śpiewa "Solo"

Loreen i plagiat? Pojawił się problem

Zwycięski kawałek zestawiono z "В плену" autorstwa ukraińskiej artystki Miki Newton. Słuchacze odnoszą wrażenie, że obie piosenki są do siebie podobne w refrenie. Ponadto "Tattoo" porównano do "The winner takes it all" zespołu ABBA. To wszystko ze względu na podobieństwo w zwrotkach. Loreen nie odniosła się jeszcze do tych zarzutów. Warto podkreślić, że w poprzednich edycjach konkursu również mówiono o plagiacie. Dwa lata temu "El Diablo" autorstwa Eleny Tsagrinou porównano do "Anywhere" Rity Ory. W sieci wówczas zawrzało. Dla eurowizyjnej artystki na pewno nie był to łatwy czas. 

Skupmy się jednak na tegorocznej zwyciężczyni. Wiele osób poznało dopiero Loreen po tym, jak dołączyła do konkursu. Reprezentantka Szwecji jest zdecydowanie ulubienicą swoich rodaków, a to ze względu na to, że po razu drugi została wytypowana do Eurowizji. Warto podkreślić, że Loreen jest w pewnym stopniu samowystarczalna. Na scenie występowała bez tancerzy. Wszystko kręciło się wokół jej osoby i minimalizmu, na jaki postawiła w przeciwieństwie do innych uczestników. Zostało to docenione.

Część fanów kręci nosem na wynik Eurowizji

Każdy widz ma swojego faworyta. Naturalnie, nie każdy zgadza się z wyborem tegorocznej zwyciężczyni. Po ogłoszeniu Loreen w sieci oczywiście zawrzało. Z Twittera wychwyciliśmy takie komentarze: "Prawdziwy zwycięzca jest jeden", "Publiczność skandowała 'cha cha cha', żeby zagłuszyć bezsensowne wyniki jury", "Loreen wygrywa Eurowizję, żeby Szwecja mogła przeprowadzić konkurs w 50-lecie zwycięstwa Abby. Podejrzane". Więcej na ten temat przeczytacie tutaj.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.