Anna Dymna po ciąży była obrażana na ulicy. Słyszała ohydne wyzwiska. "Ładna byłaś, a dziś co?"

Anna Dymna w pewnym momencie swojej kariery przeszła sporą metamorfozę. Widzowie byli wobec jej przemiany bardzo krytyczni. Aktorka była hejtowana na ulicy i w listach.

Anna Dymna karierę zaczęła jako dwudziestolatka. Role w filmach takich jak "Znachor", "Nie ma mocnych", czy "Kochaj albo rzuć" przyczyniły się do jej ogromnej popularności. Widzowie byli zachwyceni talentem gwiazdy, ale ujmowała ich także jej niesamowita uroda. Ciąża i połóg zmieniły ciało Dymnej. Niestety, aktorka po swojej przemianie otrzymała masę hejtu i niewybrednych komentarzy na temat wyglądu.

Zobacz wideo Anna Dymna wspomina swój pierwszy finał WOŚP

Anna Dymna słyszała na swój temat niewybredne komentarze

Anna Dymna w rozmowie, która ukazała się na łamach "Twojego Stylu" przyznała, że trudno jej było pogodzić się ze zmienioną sylwetką. Przez długi czas aktorka nie akceptowała swojego wyglądu. Nie pomagały jej oburzające komentarze, które słyszała na swój temat. Dymna była nazywana "grubą" nie tylko przez współpracowników, ale także przez widzów, którzy niegdyś byli ogromnymi fanami jej urody. Filmowa Marysia Wilczurówna była wytykana na ulicy i obrażana przez przechodniów.

Filmy "Nie ma mocnych", "Janosik" czy "Znachor" wciąż są puszczane w telewizji, więc kontrast jest tym większy. Idę ulicą, a ktoś woła: "Jezus Maria, ale się z pani porobiło. Kiedyś była pani taka ładna". Zdarzyło mi się też usłyszeć: "Zapyziały misiu, nie żryj tyle", albo "Ku**a, co żeś ty w nocy robiła, że tak wyglądasz! Wczoraj żem cię widział w filmie, ładna byłaś, a dziś co?". 

Anna Dymna wspomina słowa Kazimierza Kutza na swój temat

Dymna szczególnie zapamiętała rozmowę z Kazimierzem Kutzem. Kiedy po porodzie powróciła do aktorstwa, bardzo bała się reakcji na jej przemianę. Admiratorem jej dodatkowych kilogramów okazał się wybitny reżyser. "Po przywitaniu przy wszystkich Kaziu uśmiechnął się i z zachwytem powiedział do mnie: "Ania, ale cię ta ciąża do ziemi przygięła. Cyce masz, du*ę masz, wreszcie baba jesteś, no super". A kiedy usłyszałam w głośniku: "Stara, gruba Żyd**a na plan!", Henio Bista, który też tam grał, jęknął z zazdrości: "Ty, on cię od razu polubił". I wtedy cały wstyd ze mnie wyparował".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.