Anna Dymna wraca do "Samych swoich". Ujawnia, kogo zagrała: Z radością się zgodziłam

Anna Dymna zagrała w "Samych swoich" Anię Pawlakównę. Trzyczęściowa komedia miała premierę w 1974 roku. Już niedługo fani produkcji będą mieli okazję wrócić do tych wspomnień. Aktorka zdradziła kilka szczegółów w tej sprawie.

Anna Dymna to aktorka filmowa i teatralna z dużym stażem. Zagrała w takich produkcjach jak "Wiedźmin", "Mistrz i Małgorzata", "Znachor" czy "Miłość na pierwszą stronę". Wiele osób ceni grę aktorską Dymnej w "Janosiku" oraz "Królowej Bonie". Wkrótce ujrzymy aktorkę ponownie w "Samych swoich", ponieważ wystartowały zdjęcia do prequela. Aktorka jest zachwycona nowym projektem i z radością wspomina pracę na planie. W jaką rolę wcieliła się tym razem?

Zobacz wideo

Anna Dymna w prequelu "Samych swoich". Oto jej rola

Fani Kargulów i Pawlaków nie mogą się doczekać premiery prequela, którego wyreżyserował Artur Żmijewski, a do którego scenariusz napisał Andrzej Mularczyk. Powstał on na podstawie książki "Czyim ja żyłem życiem". W rolach głównych ujrzymy takich aktorów jak Zbigniew Zamachowski oraz Mirosław Baka. Do produkcji zaangażowano ponadto Wojciecha Malajkata, Paulinę Gałązkę i Annę Dymną. Kogo zagra druga z wymienionych aktorek? Podzieliła się tą informacją z Faktem.

Zdjęcia już się zaczęły i jest wspaniale! Ja tam gram niestety tylko epizod. Gram prawujenkę Ani Pawlak. Z radością się zgodziłam, jak tylko dostałam tę propozycję. Jak się urodzi Ania w "I nie ma mocnych" to będzie podobna do tej ciotki i to będzie bardzo sympatyczne. Jest super towarzystwo. Miałam jeden dzień zdjęciowy. Było przeuroczo. Był koń, był Pawlak młodziutki... - wyznaje Dymna. 

"Sami swoi" - na czym polega sukces produkcji?

Pierwotna wersja uważana jest przez krytyków za jedną z najwybitniejszych komedii czasów PRL-u. Historia Kargulów i Pawlaków bawi do łez. Fani cenią w produkcji realizm i dbałość o detale. W bohaterach można zobaczyć samych siebie. W prequelu nie zobaczymy jednak dwóch bohaterów. Dymna jednak podkreśla, że i tak warto obejrzeć tę produkcję. "Nie będzie niestety ani Hańczy, ani Kowalskiego, ale jak robią ludzie filmy, to wszyscy robią wszystko, żeby było jak najlepiej i dają z siebie wszystko".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.