Sylwia Przybysz nie będzie już rodzić na NFZ. "Nie miałam z kim zostawić dziecka, by iść do toalety"

Sylwia Przybysz jest w trzeciej ciąży. Na Instagramie odpowiedziała na pytanie, dlaczego tym razem będzie rodzić w prywatnej placówce, a nie na NFZ.

Sylwia Przybysz i Jan Dąbrowski pobrali się 25 czerwca 2022 roku w niewielkiej miejscowości pod Nowym Sączem. Ślub oraz poprawiny państwo młodzi skrzętnie relacjonowali w mediach społecznościowych. Na początku lutego 2023 roku poinformowali o tym, że spodziewają się kolejnego dziecka. Na razie nie zdradzili żadnych szczegółów. Małżeństwo wychowuje wspólnie dwie córki: w styczniu 2020 roku na świat przyszła Pola, a ponad rok później urodziła się Nela. Obydwa porody odbyły się w państwowych szpitalach. W najnowszym Q&A gwiazda zdradziła, dlaczego trzeci poród odbędzie się w prywatnej placówce.

Zobacz wideo Sylwia Przybysz o byciu młodą mamą. "Jestem spełniona"

Sylwia Przybysz źle wspomina dwa porody na NFZ. Trzecie dziecko urodzi w prywatnej placówce

Celebrytka jest aktywna na Instagramie i chętnie dzieli się z obserwatorami życiem codziennym, macierzyństwem i przygotowaniami do porodu. Często organizuje popularne Q&A. W ostatnim jedna z fanek zapytała się, dlaczego Przybysz przy trzeciej ciąży zmieniła zdanie i postanowiła rodzić w prywatnej placówce. Okazuje się, że gwiazda nie ma za miłych wspomnień związanych z państwowymi szpitalami. Zaznaczyła, że jej dobre wspomnienia odnoszą się tylko do położnej, którą sama wybrała.

Byłam zadowolona z moich porodów na NFZ. Nie jestem osobą, która potrzebuje luksusów, żeby mieć pozytywne odczucia. Moje porody na NFZ był naprawdę okej, bo miałam swoją położną, która pracowała w tym szpitalu i właśnie to sprawiło, że oceniłam te porody dobrze. Na oddziale też było okej, mimo że np. po drugim porodzie leżałam na innym oddziale niż położniczy ze względu na przepełnienie szpitala.

Sylwia Przybysz wyznała, że trzecie dziecko przyjdzie na świat w prywatnym szpitalu. Już przy poprzednich porodach chciała się zdecydować na tę placówkę, jednak zniechęciły ją niepotwierdzone opinie. Teraz będzie czekać na nią prywatna sala i wiele udogodnień.

Nie oczekiwałam ani super warunków, ani specjalnego traktowania. Teraz, biorąc pod uwagę cały komfort i spokój psychiczny, świadomość, że gdy przyjadę do porodu, nikt nie będzie miał do mnie pretensji, że w ogóle przyjechałam, nie będę czuła stresu czy w ogóle mnie przyjmą, czy jest miejsce na porodówce. Jednoosobowa sala po porodzie to też musi być czad. Jeszcze nie miałam przyjemności tego doznać, a jest to z pewnością ogromny komfort. Albo np. fakt, że Jasiek może być ze mną po porodzie 24/7, to brzmi jak abstrakcja. Przysięgam, że przy poprzednich porodach nie miałam z kim zostawić dziecka, by iść do toalety. Ogromny dyskomfort psychiczny.

Sylwia PrzybyszSylwia Przybysz Fot. @sylwiaprzybysz

Widać, że młoda mama już nie może doczekać się tego wielkiego dnia. My również czekamy z niecierpliwością na pierwsze zdjęcie dziecka.

Więcej o:
Copyright © Agora SA