Uchodziła za seksbombę PRL-u. Karierę Marii Probosz zrujnował toksyczny związek. "Bił po twarzy, był potworem"

Jako aktorka miała niemal wszystko - talent, urodę i uwielbienie widzów. Niestety, kariera Marii Probosz zakończyła się tragicznie.

Maria Probosz szybko podjęła decyzję, że zostanie aktorką. Na szklanym ekranie zadebiutowała w wieku 16 lat niewielką rolą w komedii "Czy jest tu panna na wydaniu?". Po liceum dostała się do łódzkiej filmówki, a dyplom obroniła w 1983 roku. Maria Probosz jeszcze przed zakończeniem studiów miała na koncie już siedem ról filmowych i była uważana za jedną z najbardziej obiecujących aktorek młodego pokolenia.

Zobacz wideo Przykry koniec Violetty Villas

Tak potoczyły się losy Marii Probosz

Reżyserzy bardziej niż jej talent doceniali jednak jej urodę, a Probosz często obsadzana była w rolach "pięknych blondynek". Popularność przyniosły jej m.in. takie produkcje jak "07, zgłoś się", "Mistrz i Małgorzata", "Tulipan", "Porno" czy "Życie wewnętrzne". Maria Probosz uchodziła za seksbombę PRL-u i zagrała w ogromnej liczbie rozbieranych scen. Choć miała popularność, jako aktorka dość szybko została zaszufladkowana.

Probosz przez długi czas nie miała niestety szczęścia w miłości. Małżeństwo z pierwszym mężem Markiem Proboszem przetrwało zaledwie kilka lat. Następnie aktorka związana była z malarzem i operatorem Zbigniewem Kopanią, jednak ta relacja również zakończyła się po paru latach. W 1989 roku rozpoczął się sześcioletni związek Probosz z aktorem Czesławem Nogackim, którego poznała na planie filmu "Powrót wabiszczura". Ta relacja niestety pogrzebała karierę aktorki. Nogacki był o nią chorobliwie zazdrosny, robił Probosz awantury, pojawiła się też przemoc fizyczna.

Kiedyś grałam w serialu "Pogranicze w ogniu" i przedłużyłam sobie pobyt w Mariańskich Łaźniach. Konkubent zrobił mi wielką awanturę z zazdrości o Cezarego Pazurę, z którym tam byłam. Zresztą każdy mój kolega z planu filmowego był przedmiotem ataku. Bił mnie po twarzy tak mocno, że aż w ogóle przestałam ją mieć - opowiadała w "Angorze".

Jej późniejszy partner Andrzej Hasik w rozmowie z "Dziennikiem Łódzkim" opowiadał, że Nogacki był w stanie przyjechać na plan filmowy do Probosz i wszczynać kłótnie. Filmowcy nie chcieli takich problemów, więc dostawała coraz mniej propozycji, aż w końcu telefony przestały dzwonić. W jej domu pojawił się też alkohol.

Był potworem, który zrujnował mi życie. Piłam z rozpaczy - mówiła "Super Expressowi".

To właśnie u boku Hasika, który był jej licealną miłością, Probosz znalazła w końcu spokój i szczęście. Pobrali się w 1995 roku, a aktorka zaczęła powoli wychodzić na prostą. Jak wspominał jej mąż, do filmu nie chciano jej już zapraszać, jednak udało jej się znaleźć angaż w teatrze. Po pewnym czasie ponownie pojawiły się jednak problemy z pracą, a w dodatku zmarli rodzice Probosz, co aktorka bardzo przeżyła. Wpadła w depresję i znów zaczęła sięgać po alkohol. Hasik był przy niej jednak do samego końca. Opiekował się ukochaną również wtedy, gdy zachorowała na raka trzustki. Maria Probosz zmarła w rodzinnej Łodzi w 2010 roku. Informacja o jej śmierci dotarła do mediów dopiero po kilku dniach.

Potrzebujesz pomocy?

Doświadczasz przemocy domowej? Szukasz pomocy? Możesz zgłosić się na przykład do Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia". Bezpłatna infolinia czynna jest całodobowo pod numerem telefonu 800 12 00 02. Więcej informacji znajdziesz na tej stronie. Jeśli występuje zagrożenie życia - dzwoń na numer alarmowy 112.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.