Kraśko ma żal do Wellman po wywiadzie w "DD TVN"? "Nie będę nikomu lizać niczego"

Dorota Wellman w najnowszym wywiadzie nawiązała do pamiętnego wystąpienia Piotra Kraśki w "Dzień Dobry TVN". Prezenter po dłuższej nieobecności przeprosił za błędy na antenie i odniósł się do wyroku Sądu Rejonowego w Ostrołęce. Wellman zareagowała na twierdzenia, jakoby zdominowała rozmowę trudnymi pytaniami.

W zeszłym roku Piotr Kraśko na kilka miesięcy zniknął z anteny TVN. Zmagał się z problemami zdrowotnymi i kryzysem wizerunkowym. 1 października zasiadł na kanapie "Dzień dobry TVN". Odniósł się do wyroku skazującego przez Sąd Rejonowy w Ostrołęce za prowadzenie samochodu bez uprawnień. Musiał zapłacić karę 100 tys. zł i ponieść koszty postępowania. Potwierdził, że zdarzało mu się siadać za kierownicę bez dokumentów, co określił jako "głupie i nieodpowiedzialne" zachowanie. Dodał również, że płaci za to wysoką cenę. Wywiad z nim przeprowadzili Dorota Wellman i Marcin Prokop. Pojawiły się zarzuty, że dziennikarka zdominowała rozmowę i zadawała Kraśce niewygodne pytania. W rozmowie z WP Wellman zareagowała na te doniesienia. 

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Rosati spotykała się z Adamczykiem. Żona Edwarda Miszczaka była z Czesławem Mozilem. Zapomniane związki gwiazd

Zobacz wideo Dorota Wellman złoży wypowiedzenie, gdy jej zabiorą Marcina Prokopa. "To mój partner idealny"

Wellman w "DDTVN" zadawała Kraśce niewygodne pytania. Ujawniła kulisy pamiętnego wywiadu

Piotr Kraśko w szczerej rozmowie z Wellman i Prokopem tłumaczył się ze swoich przewinień. Wyznał, że zmagał się z depresją oraz problemami w życiu prywatnym i zawodowym. Prowadzący zdecydowali się nie kończyć rozmowy z dziennikarzem zgodnie z harmonogramem, przez co nie było czasu na występ Eweliny Flinty

ZOBACZ: "Dzień dobry TVN" musiało przedłużyć wydanie z Piotrem Kraśko. Teraz stacja się tłumaczy. Jest oświadczenie

Wellman w rozmowie z Filipem Borowiakiem z WP opowiedziała o kulisach szczerego wywiadu z redakcyjnym kolegą. Przyznała, że nie żałuje zadanych pytań. 

Jestem dziennikarzem i to, że Piotra uwielbiam [...], nie oznacza, że mam mu nie postawić pytań dotyczących tego, co się wydarzyło w jego życiu prywatnym, i jaki to będzie miało wpływ na jego życie zawodowe - powiedziała.

Dziennikarka podkreśliła, że Kraśko dobrowolnie pojawił się w śniadaniówce, a zadane pytania były trafne i zaspokoiły ciekawość widzów.  

Myślę, że nasi widzowie chcieli usłyszeć odpowiedzi na te pytania. Ale ja nie będę nikomu lizać niczego. Po prostu uważam, że te pytania powinny paść. Piotr zdecydował się na przyjście do nas i wiedział, że nie będzie to tylko słodka rozmowa, gdzie będziemy dopieszczać kolegę - tłumaczyła.

W grudniu Kraśko wrócił do "Faktów" po dłuższej nieobecności. Dorota Wellman jeszcze raz zaznaczyła, że razem z Marcinem Prokopem rzetelnie przygotowali się do rozmowy i nie zamierzali unikać trudnych pytań, ze względu na bliską znajomość z Kraśką. 

Jak widać, Piotr wrócił, prowadzi wydania, prowadzi "Fakty po Faktach". Nasza rozmowa ani go nie zniszczyła, ani nic, natomiast myślę, że byliśmy prawdomówni. To jest dla mnie też ważne, żebyśmy nie wyszli na tych, którzy kolegów traktują inaczej. Wszystkich gości traktujemy tak samo - zaznaczyła.

Na koniec dziennikarka dodała, że po pamiętnym wywiadzie w "Dzień Dobry TVN" miała okazję rozmawiać z redakcyjnym kolegą i ten nie poinformował jej, by nie odpowiadały mu zadawane pytania. Twierdzi jednak, że może mieć do niej żal.

Pewnie ma, może ma - nie ujawnił tego. Natomiast myślę, że wiedział, na co się decyduje, przychodząc do nas na tę rozmowę. Mógł na nią nie przyjść. [...] Nikt Piotra do niczego nie zmuszał.

Myślicie, że Kraśko spodziewał się łagodniejszych pytań?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.