Monika Olejnik wygrała proces z TVP. Teraz triumfuje. "Telewizja ma mnie przeprosić"

Sąd Apelacyjny nie zmienił decyzji w sprawie materiału Bartłomieja Graczaka, który został wyemitowany w 2018 roku w reporterskim programie. Nakazał Telewizji Polskiej kilkukrotne przeprosiny Moniki Olejnik na wizji, w trakcie głównego wydania "Wiadomości" oraz na antenie TVP Info.

W lutym 2018 roku Monika Olejnik pozwała Telewizję Publiczną za reportaż w programie "Alarm!".  W materiale opisano okoliczności reprywatyzacji kamienic przy ul. Mokotowskiej 8 i Al. Szucha 16. w Warszawie. Podano, że zaangażowani byli członkowie krakowskiego gangu, którzy mieli brutalnie pozbywać się lokatorów, a chwilę później urządzać luksusowe apartamenty. W materiale podano, że w kamienicy mieszkania posiadają m.in. Edward Miszczak, Anja Rubik i Monika Olejnik.

Zobacz wideo Olejnik uderza w Wendzikowską? "Była traktowana jak gwiazda!"

Monika Olejnik wygrała z TVP

W trakcie realizacji materiału pracownik TVP Bartłomiej Graczak podszedł do samochodu Moniki Olejnik, gdy ta odjeżdżała. Dziennikarka nie zdecydowała się zatrzymać. Tłumaczyła, że nie znała tajemniczego mężczyzny, który biegł za jej autem i krzyczał "pani redaktor". Ten kawałek został ukazany w reportażu, jako przykład, że Monika Olejnik unikała rozmów w sprawie kamienicy. Wówczas dziennikarka wydała oświadczenie, dotyczące jej mieszkania. Sprawa trafiła do sądu. 15 lutego 2023 roku zapadł ostateczny wyrok.

Dzisiaj ostatecznie zakończył się proces przeciwko TVP, który dotyczył zmanipulowanych programów sprzed pięciu lat na mój temat. Telewizja Publiczna sugerowała w swoich manipulacjach, że kamienica, w której mieszkam, była powiązana ze złodziejską prywatyzacją. Dzisiaj zapadł wyrok, w którym sąd apelacyjny utrzymał wyrok pierwszej instancji i potwierdził, że wszystkie te sugestie wobec mnie były nieprawdziwe i nieuprawnione - zaczęła Olejnik.

Wyrok sądu apelacyjnego potwierdził, że mieszkanie Moniki Olejnik zostało uczciwie nabyte, a zarzuty wypowiedziane na wizji Telewizji Publicznej nie miały podstaw prawnych.

Wskazał, że nabycie mieszkania było w pełni uczciwe, bez wad prawnych i nie miało żadnego związku z tym, co przypisywała mi Telewizja Publiczna. Sąd podkreślił też, że dziennikarze naruszyli standardy pracy dziennikarskiej - wyliczała Olejnik.
 

Zgodnie z prawomocnym orzeczeniem sądu apelacyjnego Monika Olejnik oczekuje publicznych przeprosin od Telewizji Polskiej.

Telewizja ma mnie przeprosić przy głównych "Wiadomościach" dwukrotnie i cztery razy w TVP Info. Sąd zasądził też kwoty na Caritas i Fundację TVN - skwitowała Olejnik.

W sumie przeprosiny dla dziennikarki mają zostać wyemitowane sześć razy na antenie TVP 1 i TVP info

Więcej o:
Copyright © Agora SA