Joanna Krochmalska znów uderza w Liroya. Miał zadłużyć wynajęte mieszkanie. "Mam już dosyć jego gróźb"

Joanna Krochmalska niedawno udzieliła wstrząsającego wywiadu, w którym wyznała, że była ofiarą przemocy ze strony Liroya. Była partnerka rapera twierdzi, że jest przez niego zastraszana.

Joanna Krochmalska i Paweł Liroy-Marzec pobrali się w 2012 roku i doczekali trojga dzieci. Rozstali się ostatecznie rok temu w kwietniu, ale separacja w ich związku trwała o wiele dłużej. Była partnerka rapera niedawno w rozmowie z "Wysokimi Obcasami" ujawniła, że nie płaci on przyznanych przez sąd alimentów. Dodała także, że była ofiarą przemocy ze strony Liroya.

Joanna Krochmalska jest przerażona groźbami Liroya

Teraz celebrytka udzieliła wywiadu portalowi Pomponik, w którym przyznała, że dopiero na terapii zdała sobie sprawę, że jest ofiarą przemocy domowej.

Myślę, że to był bardzo długi proces, bo na początku bardzo się tego wstydziłam, radziłam sobie sama, natomiast w pewnym momencie zostałam skierowana na terapię do Fundacji Bezpieczny Dom i tam sobie uświadomiłam, że jestem ofiarą przemocy i przestałam się tego wstydzić i to nie jest dla mnie największy problem, bo ja jestem silną osobą, natomiast zobaczyłam, że takich kobiet jak ja jest więcej, dlatego postanowiłam wystąpić w imieniu tych kobiet.

Była partnerka rapera zwołała również w poniedziałek konferencję prasową, wspieraną przez członków Fundacji Sprawiedliwi, na której obecni byli dziennikarze serwisu Pomponik. Tam ujawniła, że jedno z mieszkań zostało zadłużone.

Zostałam bez pomocy i bez środków do życia. Nie jest prawdą, że zajmuję dwa mieszkania jednocześnie, ponieważ z tego w Warszawie muszę się wyprowadzić do końca stycznia, a to jest już jutro (...) Mieszkanie w Gdańsku, w którym mieszkaliśmy ponad 10 lat, zostało zadłużone i straciłam decyzję do lokalu. Teraz staram się o przywrócenie decyzji na mieszkanie w Gdańsku i mam nadzieję na pozytywną odpowiedź. Wtedy przeprowadzimy się z dziećmi do Gdańska.

Krochmalska skomentowała również oświadczenie Liroya, w którym stwierdził on, że wywiązuje się z obowiązku płacenia alimentów.

Chciałabym się odnieść do orzeczenia, które mój były partner wystawił. Jego gniew to oszczerstwa niemające nic wspólnego z rzeczywistością. W swoim oświadczeniu grozi mi. Mam już dosyć jego gróźb, a także jego kolegów. Marzę o tym, by te sprawy już się zakończyły i abyśmy mogli normalnie żyć.

Warto przypomnieć, że Liroy jako polityk wielokrotnie mówił, że niepłacenie alimentów jest czynem haniebnym.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.