"Mały Herkules" ma kilka lat i mięśnie ze stali. Nie jest to efekt ćwiczeń

Amir ma zaledwie kilka lat. Gdy jego wujek opublikował nagranie z występem dzieciaka w mediach społecznościowych, w sieci zawrzało. Chłopiec pręży muskuły i wygląda jak kulturysta. Sylwetka malca nie jest jednak zasługą morderczych treningów.

"Mały Herkules" lub "Mini Hulk" – to najczęstsze ksywki małego Amira. Chłopiec wygląda jak mały dorosły i to na dodatek taki, który spędza bardzo dużo czasu na siłowni. Filmik opublikowany w sieci już kilka lat temu przez jego wujka wzbudził u wielu osób przerażenie. Jak to możliwe, że malec w takim wieku ma tak umięśnioną sylwetkę?

Amir, mały kulturysta

Na popularnym nagraniu widzimy, jak Amir napina mięśnie, pokazuje sylwetkę i pręży się jak kulturysta. Na pierwszy rzut oka wydaje się to jakimś nieporozumieniem. Kto pozwolił tak małemu chłopcu ćwiczyć i budować mięśnie?

Okazuje się jednak, że jego wygląd jest związany z chorobą. Malec cierpi na bardzo rzadką genetyczną chorobę - zespół Seipa-Berardinelliego. Jego schorzenie wywołuje między innymi kardiomiopatię przerostową, stłuszczenie wątroby, hipertrofię mięśni i wiele innych problem endokrynologicznych. U Amira głównym objawem jest nadmierny przyrost masy mięśniowej.

Choroba objawia się przede wszystkim przerostem mięśni. Wpłynęła też na procent tkanki tłuszczowej, która u niego jest bardzo znikoma. Brakuje mu także miostatyny, czyli białka, które jest niezbędne w organizmie, by odpowiadać za ograniczenie rozwoju mięśni, powiedział w rozmowie z "The Sun" wujek Amira.

Amir nie jest jedyny

Kiedy kilkulatek napina mięśnie, trudno uwierzyć, że szerokie plecy, bicepsy czy mięśnie brzucha naprawdę należą do niego. Choć zespół Seipa-Berardinelliego zdarza się niezwykle rzadko. Jako pierwszy zdiagnozował go brazylijski lekarz Berardinelli w 1954, a jego obserwacje potwierdził w 1959 roku Norweg Martin Seip.

W mediach co jakiś czas pojawiają się doniesienia o młodych kulturystach. Muskularną budowę miał na przykład Tristyn Lee. Jako 15-latek wyglądał jakby wybierał się prosto na zawody kulturystów. Jego zdjęcia z przełomu 2017 i 2018 roku obiegły media. Minęło kilka lat, chłopak ma już 20 lat i nie porzucił pasji. Wciąż trenuje i przygotowuje się do kolejnych zawodów.

 

Prawdziwym rekordzistą jest jednak Giuliano Stroe z Rumunii. Jako 5-letni chłopiec został wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa. W 2009 roku pobił bowiem rekord świata w najszybszym chodzeniu na rękach. Na obu nogach miał obciążenie i pokonał 33 metry. W następnym roku pobił rekord w liczbie zrobionych pompek pod kątem 90 stopni. 

Więcej o: