Książę Harry o ostrym seksie z Meghan Markle w rocznicę śmierci księżnej Diany. Fragmenty jak z harlequina

Miał być skandal, a powiało tandetą. Książę Harry w "Spare" podzielił się intymnymi szczegółami z życia erotycznego. Do Bukowskiego mu daleko. I to bardzo.

Autobiografia księcia Harry'ego "Spare" trafiła na półki księgarń 10 stycznia. Jednak jeszcze przed oficjalną premierą wyciekły fragmenty książki. Szybko więc okazało się, że młodszy syn króla Karola III postanowił podzielić się bardzo intymnymi szczegółami ze swojego życia. Również erotycznego. I tak opisał swoją inicjację seksualną na tyłach baru z dojrzałą, nieznaną mu kobietą. Były też żenujące fragmenty na temat odmrożonego penisa. Na tym nie koniec. Harry podzielił się też wspomnieniami na temat seksu z Meghan Markle. Para miała cieszyć się miłosnymi uniesieniami w 19. rocznicę śmierci księżnej Diany.

Brytyjska rodzina królewska10 "rewelacji" z autobiografii Harry'ego "Spare". Penisy, wojna, relacje z ojcem

Zobacz wideo Wpadki na królewskich ślubach Windsorów

Książę Harry chwali się seksem z Meghan Markle

Książę Harry opisał jedno ze spotkań z Meghan Markle z sierpnia 2016 roku, a więc z czasów, kiedy byli ze sobą dopiero od dwóch miesięcy. Aktorka "W garniturach" przyleciała wówczas do Londynu, aby spotkać się z Harrym w rocznicę śmierci jego matki. W "Spare" książę opisuje, że składał wraz z bratem wieńce na grobie księżnej Diany, kiedy dostał SMS-a od Meghan. Wiadomość zawierała wskazówki, w jaki sposób Harry ma trafić do jednego z hoteli sieci Soho House, tak by nikt go nie rozpoznał. Jurny książę miał na miejscu przejechać się windą towarową, a później w jednym z hotelowych korytarzy spotkać się z przyjaciółką Markle, niejaką Vanessą. To ona zaprowadził go do pokoju Meghan. 

Gdy Meg otworzyła drzwi, dosłownie zabrakło mi tchu, wyciągnęła po mnie ramiona. Wciągnęła mnie do środka i jednym płynnym ruchem podziękowała przyjaciółce, po czym szybko zatrzasnęła drzwi, zanim ktokolwiek to zauważył. Chciałbym powiedzieć, że powiesiliśmy na drzwiach tabliczkę "Nie przeszkadzać", ale chyba nie było na to czasu - czytamy.

Harry opisał też, jak ukrywał się pod kołdrą, kiedy obsługa hotelowa przyszła do pokoju z zamówionym posiłkiem. 

Meg szepnęła, żeby poszedł do łazienki, ale ja wolałem swoją kryjówkę.

Okazuje się, że choć Harry nie został zdemaskowany, to pomysł z ukrywaniem się pod kołdrą nie był najlepszy.

Zaczęło mi brakować powietrza - wyznał.

Wygląda na to, że 38-letni arystokrata chciał poczuć się, jak Charles Bukowski. Szkoda tylko, że nie wyszło, a owe pikantne fragmenty wyglądają jak wyjęte z taniego harlequina.

Więcej o: