Ukochana Mbappe ma mieć wobec niego złe zamiary. "Chce być jak Georgina Rodriguez". Wydała oświadczenie

Od jakiegoś czasu media łączą Kyliana Mbappe z modelką Rose Bertram. W sieci pojawiły się pogłoski, że celebrytka chce wybić się na relacji z piłkarzem i namawia go na dziecko. Rose Bertram opublikowała oświadczenie na Instagramie. Mówi o cybernękaniu i nienawiści.

Kylian Mbappe to obecnie jeden z najpopularniejszych piłkarzy świata. Zawodnik reprezentacji Francji zrobił prawdziwą furorę na ostatnim mundialu. Nic więc dziwnego, że media interesują się także jego życiem prywatnym, w tym relacją z Rose Bertram. Modelka jest ostatnio krytykowana przez internautów. Oskarżają ją, że ma złe zamiary względem Mbappe, a także że chce być drugą Georginą Rodriguez. Wydała w tej sprawie oświadczenie.

Zobacz wideo Historia serii FIFA - od Świerczewskiego do Mbappe

Rose Bertram odpowiada na zarzuty internautów. Mówi o cyberprzemocy i nienawiści

Popularny belgijski bloger Aqababe twierdzi, że poprzednie małżeństwo Rose Bertram miało rozpaść się przez nadużywanie narkotyków i niestabilność modelki. Co więcej, według niego modelka ma zamiar promować się przez relację z Kylianem Mbappe i namawiać go do jak najszybszej formalizacji związku.

Rose zaczęła robić swoje prywatne interesy z Mbappe, chociaż on nie chce i nie chce się z nią pojawiać. Prosi ją, żeby pozostała dyskretna. Ona jednak ma zamiar zabłysnąć i prosi go, żeby jak najszybciej sformalizował ten związek. Chce być jak Georgina Rodriguez, partnerka Cristiano Ronaldo. Według jednego z moich źródeł, bardzo bliskich Rose, chce zajść w ciążę z Kylianem. On zaczął się od niej dystansować - czytamy na blogu Aqababe.
 

Doniesienia belgijskiego blogera odbiły się sporym echem w sieci. Dotarły do samej Rose Betram, która w mediach społecznościowych opublikowała oświadczenie. 

W ciągu ostatnich kilku tygodni rozpowszechniano na mój temat kłamstwa, które wyrządzają poważną krzywdę mojej rodzinie, mnie i osobom wokół mnie. Rok 2023 zaczął się dla mnie od nienawiści i cyberprzemocy. Niestety jest to smutny obraz tego, czym staje się nasz świat. Nic, co zostało powiedziane, napisane lub stwierdzone, nie jest prawdziwe w żadnej postaci. Prawda nie może pochodzić od nieznajomego, który nic nie wie o moim życiu i chowa się za ekranem - napisała Rose Bertram na Instagramie.
 

Modelka dodała, że publikowane informacje uderzają w jej wizerunek i reputację, a cyberprzemoc może naprawdę zniszczyć życie. 

Najgorsze jest to, że ludzie naprawdę wierzą w ten nonsens, mimo że nie ma żadnych dowodów na to, co zostało o mnie powiedziane, a jednak mówi się tak wiele kłamstw, aby zrujnować mój wizerunek i reputację. W świecie, w którym liczą się tylko wyświetlenia, kliknięcia i polubienia, czasami zapominamy, że jesteśmy ludźmi i że cybernękanie może niestety zniszczyć życie. Dlatego poczułam potrzebę zabrania głosu, ponieważ jeśli pozwolimy każdemu mówić to, co mu się podoba, możemy zacząć myśleć, że to normalne. Jest tylu ludzi, którzy się z tym borykają [cybernękaniem - przyp. red.], to po prostu czyste zło. Dziękuję za wsparcie mojej lojalnej rodzinie, przyjaciołom i obserwatorom. Szerzcie prawdę, szerzcie miłość i bądźcie życzliwi, ponieważ ostatecznie miłość zawsze zwycięży - dodała Rose Bertram.

Rose BertramRose Bertram Fot. Instagram.com/rose_bertram

Myślicie, że w plotkach na temat Rose jest ziarno prawdy?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.