Wojciech Mann traci chęci. "Mam w kółko ganić durnego ministra?"

Wojciech Mann udzielił świątecznego wywiadu i podsumował mijający rok. Nie ma pozytywnych spostrzeżeń na temat obozu rządzącego, ale z nadzieją patrzy w przyszłość. Stwierdził też, że nie chce być "monotonnym krytykantem".

Wojciech Mann przez ponad pół wieku był zawodowo związany z radiową Trójką. W latach 90. zdobył też ogromną popularność jako prowadzący "Szansy na sukces". Z mediami publicznymi pożegnał się jednak, gdy do władzy doszła partia Prawo i Sprawiedliwość. Dziennikarz dosadnie krytykował obóz rządzący. Obecnie przyznał, że jest już tym zmęczony. Zrobił to oczywiście w swoim stylu.

Zobacz wideo Najlepsze polskie talk-show, które pamiętamy z lat 90. [Popkultura]

Wojciech Mann dosadnie o PiS: Zalewa nas lawina szlamu, niekompetentnych ludzi

W wywiadzie udzielonym Onetowi, dziennikarz przyznał, że nie chce mu się wiecznie narzekać na obecną władzę, ponieważ niewiele to daje.

Nie chcę być monotonnym, narzekającym na PiS dziadem, bo byłem wielokrotnie i to nic nie zmienia. Myślę, że ci, którzy zaglądają na mojego Facebooka, mniej więcej znają moje poglądy. Mam w kółko ganić jakiegoś kolejnego durnego ministra czy szefa policji, który wysadza się w powietrze? Już mam trochę tego dosyć - stwierdził Wojciech Mann w rozmowie z Onetem.

Wojciech MannWojciech Mann Fot. KAPiF

Więcej zdjęć znajdziesz w galerii na górze strony. 

Wojciech Mann powiedział także, że nie ma zacięcia współczesnych influencerów, którzy dla rozgłosu pokazują swoją prywatność w mediach społecznościowych. Nie zależy mu na byciu celebrytą. 

Zalewa nas lawina szlamu, niekompetentnych ludzi i już nie bardzo chcę o tym mówić, ale jednocześnie nadal chciałbym w tych mediach uczestniczyć. Nie mam jednak natury człowieka, który pokazuje, jakie sobie kupił spodnie albo gdzie był na wakacjach, bo mnie to wkurza. Muszę więc znaleźć sobie jakiś modus vivendi, żeby te moje strony trochę odżyły, będąc tylko moimi. Pajacowanie, jakie wszędzie widzę, mnie nie interesuje. Wolałbym, żeby przynajmniej ktoś się uśmiechnął, jak coś przeczyta, a nie tylko popatrzył na mnie jak na celebrytę - powiedział Wojciech Mann.

Dziennikarz dodał także, że chociaż czasy są politycznie niesprzyjające, to jednak on z nadzieją czeka na 2023 rok. 

Ona jest we mnie i powoduje, że chodzę, myślę, mówię i funkcjonuję. Gdyby mi ją odebrano zupełnie, to może bym w ogóle przestał funkcjonować, bo ciągle wierzę, że jednak są ludzie, którzy widzą ten cały cyrk i się go pozbędą. Dlatego z przerażeniem przeczytałem niedawno sondaż, w którym w czołówce największego zaufania są prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki. To jest po prostu niewiarygodne - dodał Wojciech Mann.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.