Joanna Drozda ujawniła swoją orientację seksualną. "Zaczęłam szukać w internecie różnych określeń"

Joanna Drozda dokonała coming outu. Aktorka w głośnym wywiadzie przyznała, że jest panseksualna.

Joanna Drozda jest aktorką filmową i teatralną. Szerszej publiczności dała się poznać, występując w takich serialach, jak "Dom nad rozlewiskiem",  "Miłość nad rozlewiskiem" czy "Na noże". Prywatnie jest córką Tadeusza Drozdy, który przez lata na TVP prowadził program "Śmiechu Warte". Córka satyryka udzieliła właśnie wywiadu queerowemu magazynowi "Replika". To właśnie tam opowiedziała o swojej orientacji seksualnej. 

Zobacz wideo W jakiej Polsce chcielibyście żyć? 7-letni Eryk: "Żeby nikt się nie bił i żeby nie istniała polityka" Odc. 7 [ŁĄCZY NAS POLSKA]

Joanna Drozda jest panseksualna

Aktorka w wywiadzie przyznała, że długo nie czuwała potrzeby coming outu. Ponadto poznanie własnej orientacji seksualnej zajęło jej dużo czasu. 

Długo nie miałam potrzeby, żeby określać swoją orientację seksualną czy nawet przynależność grupową. Jestem z takich czasów, kiedy uczono, przynajmniej moi rodzice tak mnie uczyli, że nie należy dać się zaszufladkować, trzeba przełamywać stereotypy, to jest najwyższa wartość - wyznała.

Wszystko zmieniło się siedem lat temu, kiedy pracowała w Tatrze Polskim w Poznaniu przy spektaklu "Extravaganza". To wówczas, współpracując z osobami nieheteronormatywnymi, zrozumiała, że potrzebuje głośno powiedzieć o swojej orientacji seksualnej. 

Wtedy dopiero okazało się, że niemówienie o sobie, niedoprecyzowywanie orientacji i seksualności to jest unik, że ludzie tak robią ze strachu. Rozmawialiśmy o tym (...) z Jędrkiem Bursztą i Wojtkiem Kaniewskim, którzy piszą ze mną "Extravaganzę". I dotarła do mnie groza tej sytuacji, powiedziałam im: "To jest okropne! Wy macie łatwo, po prostu jesteście gejami czy pedałami, w zależności od tego, jak kto chce siebie nazywać, a mnie mają za hetero, że jestem jakimś nudnym straightem, bez sensu". Wręcz mi przeszkadzało, że ktoś może tak o mnie myśleć!

Aktorka początkowa myślała, że niczym Samantha z "Seksu w wielkim mieście" jest tryseksualna ("She would try anything". Określenie pochodzi więc od angielskiego czasownika "try" czyli próbować. W tym przypadku wszystkiego). Z czasem zrozumiała, że jest panseksualna.

Zaczęłam szukać w internecie różnych określeń, znalazłam panseksualizm i poprosiłam Wojtka i Jędrka, żeby mi doradzili, czy to jest dobry trop, a oni mnie wyśmiali, że tyle myślałam, a przecież to oczywiste, że jestem panseksualna.
 

Przypomnijmy, że panseksualna osoba czuje pociąg seksualny do człowieka niezależnie od jego płci, tożsamości płciowej, czy orientacji seksualnej. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.