Magda Stępień komentuje relacje z Rzeźniczakiem. "Kontaktu nie ma"

Magdalena Stępień w najnowszym wywiadzie wspomniała o Jakubie Rzeźniczaku. Była partnerka odcina się od piłkarza. Doszła do smutnej refleksji i powiedziała kilka gorzkich słów.

Magdalena Stępień po śmierci syna Oliwiera Rzeźniczaka systematycznie udziela się medialnie. Niedawno po raz pierwszy od pogrzebu syna wystąpiła w "Dzień dobry TVN", gdzie opowiedziała o tym, jak przeżywa żałobę. Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ. Teraz była partnerka Jakuba Rzeźniczaka w rozmowie z portalem show-biznesowym poruszyła temat żałoby. Została także zapytana o to, czy mogła liczyć na pomoc piłkarza, który jest ojcem Oliwiera. Jej odpowiedź mówi wszystko.

Polecamy: Magdalena Stępień u boku nowej dziewczyny Kuby Wojewódzkiego. Wyglądają prawie jak siostry

Zobacz wideo Magdalena Stępień o Rzeźniczaku: Jestem zastraszana

Gwiazdy 'Królowych życia'Tak zmienili się bohaterowie "Królowych życia". Dagmara była brunetką

Magdalena Stępień gorzko o Jakubie Rzeźniczaku. Nigdy nie mogła na niego liczyć?

Magdalena Stępień w rozmowie z reporterką Jastrząb Post, Karoliną Motylewską, podzieliła się smutnymi refleksjami na temat zmarłego na nowotwór syna. Podsumowała także, czy mogła liczyć na wsparcie ojca dziecka i jej byłego partnera - Jakuba Rzeźniczaka. Odpowiedź nie napawa optymizmem.

Nie, nie mamy kontaktu. Tego kontaktu nie ma, nie było i nie będzie już. Dla mnie to temat totalnie zamknięty. Nie skupiam się i nie chce być już kojarzona z Kubą. Bardziej chce być kojarzona jako mama Oliwierka, która robi coś dobrego dla innych.

Później dodała, czy mogła kiedykolwiek liczyć na jego wsparcie po stracie syna. Okazuje się, że nie.

Nie, nie mogłam liczyć na jego wsparcie i nawet tego wsparcia nie potrzebowałam.

Kobieta sama nie śledzi profilu byłego partnera, ale otrzymuje pewne informacje na jego temat. Podkreśla jednak, że nie chce być z nim już dłużej utożsamiana. Magdalena Stępień marzy teraz o byciu głosem kobiet, które tak jak ona, doświadczyły straty dziecka.

Więcej o: