Agnieszka Chylińska śpiewa o chorym synu. Słowa poruszają. "Mówili dwa lata i przestanę płakać"

Agnieszka Chylińska na najnowszej płycie śpiewa o własnych przeżyciach. Nie zabrakło utworu na temat dzieci i trudnego macierzyństwa.

Agnieszka Chylińska 28 października wydała najnowszą płytę "Never Ending Sorry". Ta znacznie różni się od poprzednich krążków wokalistki - jest bardzo intymna i wzruszająca. Szczególną uwagę fanów zwrócił zwłaszcza utwór zatytułowany "Synu". 

Zobacz wideo Chylińska śpiewa razem ze swoją 6-letnią córką

Joanna Krupa, Marina Łuczenko-SzczęsnaJanachowska kupiła identyczny wózek, co księżna Kate. Te dzieci wożą się drogimi brykami

Agnieszka Chylińska we wzruszającej piosence. Śpiewa o chorym synu

Agnieszka Chylińska należy do skrytych osób i chroni prywatność swoją i rodziny. Wiadomo, że jest matką trojga dzieci - Ryszarda, Estery i Krystyny. W jednym z wywiadów wyznała, że dwoje z nich jest "dziećmi szczególnej troski". Jurorka "Mam talent!" więcej na ten temat powiedziała jesienią 2020 roku, po ogłoszeniu wyroku TK dotyczącego zaostrzenia prawa do aborcji. 

Jest taki moment, w którym robi się ciemno przed oczami i mnie się zrobiło ciemno przed oczami, jeśli chodzi o to, co się wydarzyło. Ja nigdy się nie żaliłam i nigdy publicznie nie opowiadałam o tym, jak mi jest ciężko z tego tytułu, że dwoje moich dzieci są dzieciakami szczególnej troski. Nie przypominam sobie też bardzo, żeby ktoś mi w tym pomagał, wspierał, jeśli chodzi o tak zwane państwo. Dlatego szczególnie mnie jako mamie jest trudno na to wszystko patrzeć i znosić fakt, że nie dba się o dzieci niepełnosprawne, osoby niepełnosprawne w takim wymiarze, w jakim one powinny być zaopiekowane, a wymusza się na kobietach rodzenie kolejnych chorych dzieci

- pisała wówczas (więcej na ten temat TUTAJ).

Teraz w utworze "Synu" z płyty "Never Ending Sorry" śpiewa o cierpieniu matki, która płacze po nocach. W sieci nie brakuje uwag, że piosenka może być inspirowana biografią wokalistki. 

Mówili dwa lata i przestanę płakać; mówili w okamgnieniu zapomnę o cierpieniu, a ja płaczę do księżyca; ja matka wilczyca; Mówili kiedyś Bogu podziękujesz za to życie; mówili teraz cierpisz, lecz nagrodzi Cię obficie; a ja płaczę do księżyca; w miłości dziewica - śpiewa Chylińska.
 

Trop autobiograficzny podchwycili też dziennikarze "Dzień dobry TVN", którzy zaprosili wokalistkę do studia. 28 października artystka w śniadaniówce TVN przyznała, że na tej płycie bardzo się otworzyła. 

To jest 100 procent Agnieszki Chylińskiej. Myślę, że trzeba zaczynać zawsze od siebie. Jeśli przychodzisz ze swoją emocją, przeżytą, przepłakaną, przepracowaną, to myślę, że od razu pojawiają się ręce, które chcą złapać cię za twoją rękę. Tak to działa. Trzeba stanąć wobec ludzi w prawdzie i opowiedzieć o sobie w taki sposób. Ja znalazłam formę na to, żeby pewne rzeczy sobie i wybaczyć, i pogadać ze sobą. Miałam dużo czasu na to -wyznała.

Dodała też:

Jestem przykładem osoby, która wyszła z jakiejś ogromnej ciemności i postanowiła gdzieś tam po omacku szukać tego życia. Cieszę się, że je znalazłam, i że mogę je gdzieś na tej płycie obwieścić. Zawsze zaczynam od swojej historii, od zmierzenia się z nią - zapewniała.

Chylińska przyznała też, że "na tej płycie jest ze sobą już pogodzona". Dodała, że wiele rzeczy w życiu już zrozumiała. 

Więcej o: