Roger Waters odpłynął. Snuje szkodliwe wizje. "Jestem na ukraińskiej liście do likwidacji"

Roger Waters udzielił wywiadu magazynowi "Rolling Stone". Kolejny raz wypowiedział się na temat sytuacji w Ukrainie, jednocześnie starając się przekonać do swoich szkodliwych racji.

Roger Waters, były członek zespołu Pink Floyd, spotkał się z dziennikarzem śledczym Jamesem Ballem, by porozmawiać o kontrowersyjnych poglądach, które muzyk głosił w ostatnim czasie. Jednak próżna nadzieja, że artysta się zreflektował i przeprosił za szerzoną dezinformację. Jest jeszcze gorzej.

Zobacz wideo Kłócić się można wiele lat. Oto konflikty wszech czasów w muzyce

Roger Waters odpłynął. Snuje szkodliwe wizje. "Jestem na ukraińskiej liście do likwidacji"

Artykuł opublikowany na portalu magazynu "Rolling Stone" zaczyna się słowami, które padają podczas koncertów Watersa.

Jeśli jesteś jednym z tych, którzy kochają Pink Floyd, ale nie znoszą polityki Rogera, to możesz od razu spier***ać z baru. Dziękuję i życzę miłego oglądania.

Waters podkreśla, że chce, aby fani go zaakceptowali - łącznie z kontrowersyjnymi poglądami. Jednak jak można się na to zgodzić, gdy muzyk z pełnym przekonaniem promuje prorosyjską postawę - poparł aneksję Krymu przez Kreml i oskarżył zachodnie państwa o sprowokowanie agresji na Ukrainę. Dziennikarz śledczy podczas rozmowy starał się przebić przez "mur Watersa", jednak zamiast tego usłyszał, że muzyk znajduje się na "ukraińskiej liście do likwidacji".

Nie zapominaj, że jestem na liście do likwidacji wspieranej przez rząd ukraiński. A kiedy cię zabiją, napiszą tylko "zlikwidowany" na twoim zdjęciu. Cóż, jedno z tych zdjęć jest moje.

Agnieszka Fitkau-PerepeczkoZaskakujące wyznanie Fitkau-Perepeczko. "Poszarpał mi bluzkę i bieliznę"

Dziennikarz podkreśla, że twierdzenie Watersa nie jest prawdziwe, ale nie jest też całkowicie fałszywe. Według jego słów istnieje lista, która jest prowadzona przez skrajnie prawicową organizację ukraińską. Znajdują się na niej tysiące wrogów Ukrainy - od członków prywatnej firmy wojskowej Wagnera po dziennikarzy oskarżonych o współpracę z rządami marionetkowymi w regionie Donbasu. Owa lista została całkowicie potępiona na arenie międzynarodowej, ale nie została usunięta przez sam rząd ukraiński. Ponoć to nie jest żadna lista zabójstw, a raczej "informacja dla organów ścigania i służb specjalnych".

Waters dodaje również, że ta wojna jest niepotrzebna. Ale - według niego - to oczywiście nie jest wina Rosji.

Ci ludzie nie powinni umierać. A Rosja nie powinna była być zachęcana do inwazji na Ukrainę po tym, jak przez 20 lat próbowali tego uniknąć, sugerując zachodnim rządom środki dyplomatyczne.

Dziennikarz podsumował to krótko:

Innymi słowy, to wina NATO, że Putin zdecydował się na inwazję na Ukrainę.

Roger Waters miał wystąpić w Polsce, jednak internauci nawoływali do bojkotu jego występu. Ostatecznie koncert odwołano, a muzyk oczywiście to skomentował.

Więcej o: