Sebastian Karpiel-Bułecka o kłótniach z żoną. Paulina Krupińska nie mogła go zrozumieć

Sebastian Karpiel-Bułecka udzielił wywiadu Wirtualnej Polsce. Opowiedział m.in. o relacjach z żoną i opiece nad dziećmi.

Sebastian Karpiel-Bułecka rzadko udziela się medialnie i opowiada o rodzinie. Tym razem zrobił wyjątek i udzielił osobistego wywiadu. Nie zabrakło słów na temat małżeństwa z Pauliną Krupińską

Zobacz wideo Paulina Krupińska wspomina początki macierzyństwa. "Nie mieliśmy niani, nie mieliśmy nikogo do pomocy"

'Niania'Sprawdziliśmy, co słychać u aktorów kultowej "Niani"

Sebastian Karpiel-Bułecka o kłótniach z Pauliną Krupińską 

Od jakiegoś czasu w mediach jest głośno o rzekomym kryzysie w małżeństwie Pauliny Krupińskiej i Sebastiana Karpiela-Bułecki. Plotki te już jakiś czas temu skomentowała sama zainteresowana. Nie obyło się bez ironii. 

Nie wiem, co miałabym ratować. (...) Według mediów może bym musiała coś ratować. Bardzo lubię czytać rewelacje na mój temat, na temat mojego życia prywatnego, mojej pracy, mojego związku. To jest bardzo interesujące - opowiadała w rozmowie z portalem Jastrząb Post.

Teraz wywiadu udzielił raczej skryty Sebastian Karpiel-Bułecka. W rozmowie z Wirtualną Polską odpowiedział o kłótniach z żoną. Przyznał, że kiedyś to on częściej inicjował konflikty. Od kiedy jednak Krupińska zaczęła pracować w "Dzień dobry TVN", sprawy mają się jednak nieco inaczej. 

Zwykle było tak, że to ja byłem bardziej wybuchowy, ale to też wynikało z tego, że często jestem wystawiany na stres, emocjonalne huśtawki, bo gram. Każde wyjście na scenę to jest stres, to są emocje. Zwykle ja byłem punktem zapalnym, ale moja żona nie mogła tego zrozumieć, dopóki sama nie zaczęła występować na żywo w telewizji. Okazało się, że zaczęło ją łapać to samo. Ona wychodzi i się uśmiecha, wszystko dobrze, natomiast też ją to kosztuje dużo nerwów i przeżyć. To się troszkę teraz wyrównało - wyznał.

Komentarzy na temat żony było więcej. Członek formacji Zakopower przyznał, że kibicuje żonie, gdy ta realizuje się w telewizji.

Ja chciałem, żeby to robiła, bo wiedziałem, że chciałaby coś takiego robić i będzie w tym dobra, bo przecież znam ją. Absolutnie jej kibicowałem i dalej kibicuję, trzymam za nią kciuki.

Na tym nie koniec. Zapytany o to, czy Krupińska czuje się góralką, odpowiedział:

Nie wiem, to już do niej pytanie. Ale wątpię, żeby ona się czuła góralką (...) Wygląda bardzo ładnie ubrana po góralsku, zresztą we wszystkich rzeczach jest jej ładnie. Ubranie góralskie to jeszcze nie wszystko. Myślę, że związki emocjonalne z miejscem powoduje to, że tam się wychowasz, urodzisz, przesiąkniesz tą kulturą. To się ma w genach.

Nie zabrakło też kilka słów na temat wychowywania dzieci. Muzyk przyznał, że stara się je często zabierać w góry, żeby mogły poznawać tamtejszą kulturę. Opowiedział też, jak się nimi opiekuje. 

(...) Jak ona [Paulina Krupińska - red.] wstaje rano do pracy, to ja muszę być z dziećmi, zaprowadzić je do szkoły i przedszkola. Ja śpię wtedy z dziećmi, a ona osobno, żeby mogła wypocząć i żeby to wszystko miało sens.

Spodziewaliście się po muzyku takiej otwartości?

Więcej o: