Zaprogramowany, by rządzić. Uczony, by nie okazywać emocji. Król Karol III

Król Karol III, bo teraz tak jest nazywany, od dziecka był przygotowany na dzień, który nadszedł 8 września 2022 roku. W odróżnieniu od matki, królowej Elżbiety II, nie poznał, co to beztroskie dzieciństwo. Choć wrażliwy, był wychowywany tak, by absolutnie nie okazywać emocji, bo one, zdaniem ojca, księcia Filipa, były oznaką słabości. Podążał za rozkazami, a one nigdy się nie kończyły.

Najbardziej wiarygodną opinię na temat króla Karola III wyraził w zeszłym roku jego syn książę Harry. Jednoznacznie dał do zrozumienia, że ojciec był ofiarą monarchii. Mówił o pokoleniowym cierpieniu.

Traktował mnie tak, jak sam był traktowany  - powiedział w podcaście "Armchair Expert".

Harry nie chciał, by jego dzieci doświadczały tego, czego doświadczyły jego babcia, matka i ojciec. Karol - podobnie jak królowa Elżbieta - nie bardzo miał wybór i dostosował się do sytuacji. Choć bycie królem brzmi dumnie, zupełnie tak, jakby miało się nad czymś kontrolę, w rzeczywistości to kontrola sprawowana przez innych. Król Karol jednak już od momentu, w którym zaczął rozumieć świat, wiedział, co go czeka. Początkowo był oporny, jednak jego dziecięce pragnienia szybko były gaszone. Szczególnie przez ojca-tyrana. Matka nie miała za wiele do powiedzenia - taki zresztą mieli nieformalny układ, że początkowe wychowanie dzieci będzie należało do księcia Filipa.

Zobacz wideo Jakim królem będzie Karol III?

Brak rodzinnego ciepła 

Karol w pierwszych miesiącach życia został niemal odseparowany matki. Urodził się przez cesarskie cięcie wieczorem 14 listopada 1948 roku w Pałacu Buckingham. Elżbieta dwa miesiące po porodzie zachorowała na odrę i nie mogła opiekować się Karolem. Została królową, gdy syn miał pięć lat. Co oznacza, że niemal od początku życia chłopiec był świadomy, że to on po matce zostanie królem - w przeciwieństwie do Elżbiety, która miała dziesięć stosunkowo beztroskich lat dzieciństwa. Dopiero gdy jej ojciec niespodziewanie objął tron w 1936 roku, po abdykacji swojego starszego brata króla Edwarda VIII, księżniczka Elżbieta została uświadomiona, że i na nią wkrótce przyjdzie pora.

Książę KarolKsiążę Karol Agencja Gazeta

Dzieciństwo Karola było podporządkowane przygotowaniom do przejęcia tronu po mamie. Od początku nie mógł liczyć na wsparcie i bliskość rodziców. Elżbieta II uważała, ze lepiej jest zostawić dzieci pod opieką niani, niż wozić je po całym świecie. Dystans, który się między nimi wytworzył, był mocno widoczny w maju 1954 roku, kiedy królowa i książę Filip po półrocznej rozłące wrócili do dzieci i powitali Karola, i jego rodzeństwo... uściskiem dłoni. Nie było czułości, buziaków, tulenia. Oczywiście, były to inne czasy - brutalne dla bardzo wielu dzieci, nie tylko dla tych z królewskiej rodziny - ale formalizacja stosunków była zwyczajnie okrutna.

Elżbieta w coraz większym stopniu polegała pod względem wychowywania dzieci na swoim mężu, który podejmował najważniejsze decyzje rodzinne. Jemu z kolei pomagała niania. Książę Karol najsilniejsze więzy stworzył więc raczej z opiekunkami i babcią, matką królowej, niż własnymi rodzicami - podobno zresztą Elżbieta i Filip widzieli dzieci najczęściej tylko po śniadaniu i herbacie. Relacja Karola z ojcem była jednak jeszcze gorsza niż z matką, bo trudno nawet nazwać ją więzią. Filip prawie nie spędzał czasu z synem przez pierwsze dwa lata jego życia, ponieważ poświęcał się wówczas działaniom w armii. 

Po powrocie z zagranicznej służby zaczął uczyć Karola strzelać, łowić ryby oraz pływać. Wspólne, kreowane przez ojca pasje, polepszyły ich relację, jednak tylko na chwilę. Gdy Karol dorastał, powoli rozumiał, że nie ma przestrzeni na jego pragnienia. Książę Filip nie szanował odstępstw od jego własnej wizji tego, jaki powinien być "prawdziwy" mężczyzna. Karol później otwarcie mówił o trudnej relacji z ojcem Jonathanowi Dimbleby'emu, który w latach 90. napisał jego biografię. Wspominał o silnej osobowości ojca, którego słowa - często przykre i ostre jak brzytwa - zmuszały do rezygnacji z prawdziwego siebie. Nigdy nie miał pozwolenia na słabości i wątpliwości.

Najgorsze lata życia 

Decyzja, która jeszcze bardziej wpłynęła na i tak już średnie stosunki między Karolem a Filipem, dotyczyła posłania go do szkoły Gordonstoun, daleko od domu, bo w północno-wschodniej Szkocji. Do placówki przed laty uczęszczał książę Filip, dlatego był zdania, że będzie idealna również dla syna i to tam nauczy się dyscypliny. Karol czuł jednak, że wcale tego nie chce. W jego obronie stanęła babcia, matka królowej Elżbiety. W 2013 roku na jaw wyszły prywatne listy, z których wynikało, że próbowała przekonać córkę, by nie posyłała Karola do szkoły wybranej przez Filipa. Elżbieta nie wyraziła jednak na to zgody.

Książę Karol (po prawej) z Filipem (drugi od lewej) w GordsonstounKsiążę Karol (po prawej) z Filipem (drugi od lewej) w Gordsonstoun Agencja Gazeta

Na pogrzebie matki Elżbiety w 2002 roku książę Karol wygłosił pełną ciepła przemowę, która udowadniała, jak ważną osobą była dla niego babcia. 

Dla mnie znaczyła naprawdę wiele i bardzo obawiałem się tego momentu. Jakoś nigdy nie czułem, że może nadejść. Wydawała się taka silna. Od dziecka ją uwielbiałem - powiedział.

Szkoła Gordonstoun faktycznie nie była najlepszym wyborem dla Karola. Tam, gdzie dobrze się rozwijał wysportowany i pewny siebie Filip, jego syn był bardzo nieszczęśliwy. Później określił swoje lata w Gordonstoun jako "wyrok". Każdy dzień zaczynał się biegiem, a potem zimnym prysznicem. Chłopcy spali w dormitoriach na twardych pryczach, z oknami otwartymi przez cały rok, a starsi uczniowie mieli obowiązek egzekwowania dyscypliny na młodszych, co dawało przestrzeń do nadużyć. Według kolegów ze szkoły Karol był nieustannie zastraszany. Każdy, kogo do siebie dopuszczał, okazywał się interesowny. Te doświadczenia miały sprawić, że w końcu młody Karol zrezygnował z nawiązywania znajomości i zamknął się w sobie.

W liście do rodziców z 1963 roku napisał:

Ludzie w moim dormitorium są podli. Boże, są okropni. Nie rozumiem, jak można być aż tak złym.

W innym napisał:

Prawie nie sypiam, ponieważ wiele osób chrapie, albo jestem uderzany w głowę. Pobyt tutaj to piekło.

W listownych odpowiedziach książę Filip starał się przekonać syna, że wystarczy być bardziej sprytnym, a znajdzie sobie sprzymierzeńców. To było poniżające, a ton listów i rozmów, jakie Karol prowadził z ojcem, były pełne sugestii, że nieumiejętność dopasowania świadczy o tym, że jest nieudacznikiem. Odrzucenie przez rówieśników sprawiło, że Karol uwierzył, że musi być twardy - tak jak przekonywał ojciec. Podporządkował się zaleceniom i wyłączył emocje. Po prostu robił to, co mu kazano. Dopiero po maturze częściowo odzyskał wolność i zamiast wybrać karierę wojskowego, zdecydował się na uczelnię. Studiował na Trinity College w Cambridge archeologię i antropologię kultury, potem historię. Jego pasje w tamtym okresie wykształciły się po czasie spędzonym z ojcem - chętnie jeździł konno, interesował się lotnictwem.

Książę KarolKsiążę Karol Agencja Gazeta

Jako świeżo upieczony absolwent poznał Camillę Shand, późniejszą Camillę Parker-Bowles. Gdy pod koniec lat 70. rodzina zaczęła wywierać presję, by w końcu się ustatkował, przystał na propozycję, by ożenić się z Dianą Spencer, do której nic nie czuł. Książę Filip naciskał na syna w listach, by nie zwlekał ze ślubem. Karol nie zbuntował się nawet wtedy - wiedział, że musi ożenić się z rozsądku. Autorka książek o rodzinie królewskiej Ingrid Seward stwierdziła, że "Diana miała wrażenie, że jego uczucia zostały uduszone po urodzeniu", w czym zresztą zapewne nie minęła się za bardzo z prawdą.

Książę Karol i księżna DianaKsiążę Karol i księżna Diana Agencja Gazeta

Być może gdyby książę Karol wychowany był w bardziej otwartym na różnorodność, empatycznym środowisku, jego charakter byłby inny, miałby także więcej zrozumienia dla Diany. Lepiej wyglądałyby także kontakty z młodszym synem, który odszedł z rodziny królewskiej. Harry ma jednak do Karola dużo wyrozumiałości: 

Musimy jeszcze popracować nad tą relacją. Czuję się zawiedziony, ponieważ wiem, że przechodził przez coś podobnego. Wie, co znaczy ból. (...) Zawsze będę go kochał.

Zobacz też: Król Karol III nie znosił popularności księżnej Diany. Był chorobliwie zazdrosny. Chciał cenzurować jej wystąpienia

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.