"Ślub od pierwszego wejrzenia". Kontrowersyjny ekspert twierdzi, że nie wie o zwolnieniu. Wydał oświadczenie

Stacja TVN miała zakończyć współpracę z Rafałem Olszakiem, ekspertem w najnowszej edycji programu "Ślub od pierwszego wejrzenia". Mężczyzna wywołał skandal, prezentując swoje mizoginistyczne poglądy. Teraz twierdzi, że nic nie wie o zwolnieniu z programu.

W ostatnim czasie dużo zamieszania jest wokół najnowszej edycji programu "Ślub od pierwszego wejrzenia". Sezon jeszcze nie wystartował, ale kontrowersje wywołał już nowy ekspert show Rafał Olszak. Stwierdził, że feminizm to nic innego jak "fabryka narcystycznych i egoistycznych potworów, które żyją wyłącznie dla siebie". Nie miał też zbyt dobrego zdania o mężczyznach nieposiadających samochodu i uznał, że nie można ich nazywać prawdziwymi facetami. Słowami eksperta zbulwersowane były m.in. psycholożka Magdalena Chożewska, a także Paulina Młynarska. W końcu producent programu, firma EarlGrey, oraz stacja TVN zdecydowały się na zakończenie współpracy z mężczyzną. Sprawa będzie miała jednak swój dalszy ciąg, ponieważ Olszak twierdzi, że nie został zwolniony. 

Zobacz wideo "Ślub od pierwszego wejrzenia". Wydawało się, że te pary przetrwają

Producent "Ślubu od pierwszego wejrzenia" poinformował o zakończeniu współpracy z ekspertem. On jest innego zdania

Rafał Olszak na swoim instagramowym profilu napisał oświadczenie, w którym stwierdził, że jego współpraca ze stacją TVN nie została zakończona. 

Dementuję doniesienia, jakobym został wyrzucony ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia". Taka sytuacja nie miała miejsca - napisał Rafał Olszak.

screenscreen Fot. Instagram.com/ocalsiebie

Jednocześnie z profilu mężczyzny zniknęło sporo postów z kontrowersyjnymi wpisami. Olszak postanowił też zrobić dla obserwatorów na Instagramie serię pytań i odpowiedzi. 

Czy został pan ocenzurowany w "Ślubie od pierwszego wejrzenia"? - zapytał jeden z użytkowników Instagrama.
Nie wiem. Sądzę, że nie mówiłem nic takiego, co by na to zasługiwało - odpowiedział Rafał Olszak.

screenscreen Fot. Instagram.com/ocalsiebie

Na Instastories mężczyzna raz jeszcze podkreślił, że nikt go nie wyrzucił i tym samym dementuje medialne doniesienia. Dodał także, że obowiązują zawarte umowy i ma nadzieję, że nikt nie chce go ocenzurować. Wszystko wskazuje na to, że sprawa będzie miała swój dalszy ciąg. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.