Paulina Sykut-Jeżyna poznała Piotra, gdy był w związku. Spodobał jej się, ale było "ale". "Jest za stary"

Paulina Sykut-Jeżyna pojawiła się w najnowszym odcinku serii wideo pt. "Śluby Gwiazd". W rozmowie z Izabelą Janachowską zdradziła, jak poznała męża, który okazał się miłością jej życia.

Paulina Sykut-Jeżyna i Izabela Janachowska współpracują na planie "Tańca z gwiazdami", którego nowy sezon rusza już 29. sierpnia Prezenterka pojawiła się na kanapie w programie "Śluby Gwiazd". W szczerej rozmowie z Izabelą Janachowską wróciła pamięcią do początków związku z Piotrem Jeżyną. Małżonkowie niedawno świętowali 11. rocznicę ślubu. Zanim stanęli na ślubnym kobiercu musiało minąć trochę czasu. 

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Weselne koszmarki. Kasia Dziurska w sukience-bieliźnie, ale to Sylwia Bomba zaliczyła największe faux pas

Zobacz wideo Oni powiedzieli "tak" w tajemnicy. Sekretne śluby gwiazd

Paulina Sykut-Jeżyna poznała męża, gdy miała 15 lat. Przeszkodą była dziesięcioletnia różnica wieku 

Paulina Sykut-Jeżyna i Piotr Jeżyna spotykają się od 1998 roku. Prezenterka męża poznała, gdy miała nieco ponad 15 lat, a on był od niej o dziesięć lat starszy. W rozmowie z Janachowską nie ukrywała, że Piotr od razu wpadł jej w oko, chociaż uważała, że jest dla niej zbyt dojrzały. Różnica wieku nie była dla nich żadną przeszkodą, a dwa lata po tym, jak pierwszy raz się spotkali, zaczęli się umawiać. 

My się najpierw kumplowaliśmy. To było grono wspólnych znajomych. Ja byłam za młoda. On miał wtedy dziewczynę. Tam były jakieś rozstania. Ja nie byłam zainteresowana nim w kontekście jakiegoś poważnego związku. Uważałam, że jest dla mnie za stary. Ale podobał mi się bardzo. (…) Zachowywał się zupełnie inaczej niż jego koledzy. Był uśmiechnięty, miły, ale w taki naturalny, niewymuszony sposób. Nie podobała mu się każda dziewczyna, a jego koledzy rozglądali się za wszystkimi - zauważyła prezenterka.

Szybko okazało się, że są dla siebie stworzeni. Prezenterka zaczęła planować ślub i wesele. Liczyli, że uda im się uniknąć medialnego szumu, ale informacje na temat ceremonii przedostały się do prasy. Zawiniła Agata Młynarska, która przez przypadek pokazała zaproszenie jednemu z fotoreporterów. Prezenterka wyznała, że tego dnia nie tylko ona była zestresowana, ale i jej mąż: 

Wręczyłam Agacie zaproszenie w Sopocie i któryś z paparazzi tak zachodził, że zrobił zdjęcie zaproszenia. Liczyłam się z tym, że pod kościołem oni będą, nie miałam też nic przeciwko, żeby stanęli pod kościołem, bo szanuje ich pracę i jesteśmy osobami medialnymi i wiadomo, że oni chcą nam zrobić zdjęcie. Ale czułam się, jakbym szła na imprezę medialną, byłam zestresowana, mój mąż na pewno też - przyznała Sykut-Jeżyna.

Paulina Sykut-Jeżyna i Piotr Jeżyna oszczędnie dzielą się informacjami na temat życia prywatnego. Doczekali się córki Róży, która ma pięć lat. Jednak do tej pory nie ujawnili wizerunku pociechy. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.