Małgorzata z "Rolnik szuka żony" o córce. Opisała doświadczenia matki wcześniaka. "Ten etap był trudny"

Małgorzata Borysewicz zdobyła rozpoznawalność jako jedna z uczestniczek programu "Rolnik szuka żony". Obecnie jest matką dwójki dzieci. Poród córki nie był jednak łatwy. Teraz podzieliła się swoją historią.

Małgorzata Borysewicz trafiła do programu "Rolnik szuka żony" z konkretnym celem. Chciała znaleźć partnera i założyć rodzinę. Takie same plany na życie miał Paweł Borysewicz, dlatego też między uczestnikami od razu zaiskrzyło. Nie trzeba było długo czekać na to, aż staną na ślubnym kobiercu. Niewiele później na świat przyszły ich dzieci, Ryszard i Blanka. Córka pary była wcześniakiem. O swoich doświadczeniach związanych z tym tematem rolniczka opowiedziała za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Zobacz wideo "Rolnik szuka żony". Małgosia Borysewicz opowiada o figurze po drugiej ciąży

Małgosia Borysewicz otwiera się na temat wychowywania wcześniaka. Poruszyła ważną kwestię

Bohaterka czwartej edycji matrymonialnego show TVP jest aktywna w mediach społecznościowych, gdzie próbuje sił jako influencerka. Tym razem na jej profilu pojawił się wpis, który zainteresuje głównie matki. Małgorzata Borysewicz poruszyła w nim kwestię wychowania wcześniaka.

Poczułam chwilę oddechu. Po dwóch latach od ostatniego porodu czas zamknąć czas "baby", wchodzimy w czas dziecięcy. Pamiętam słowa lekarza, gdy wypisywali nas do domu: wcześniaki nadrabiają wszystko do drugiego roku życia.

Dalej opowiedziała o swoich doświadczeniach związanych z córką:

Tak naprawdę Blancia nie dała mi poznać, że jest wcześniakiem praktycznie do około połowy roku życia. Bałam się, że czas Covidu nie będzie dla niej łaskawy, w ogóle jak to będzie? Efekty pracy z fizjoterapeutą zauważyłam około ósmego miesiąca. Nie było problemów z jedzeniem, Blanka stanęła na nóżki po roku i dwóch miesiącach. Jest szybka, bardzo inteligentna, ma świetną pamięć, lekką mowę. Otula się ciepłym kocykiem nawet w upał (kocha ciepełko).
 

W dalszej części wpisy wyjaśniła, co ja skłoniło do podzielenia się historią: 

Po co to piszę? Gdy urodziłam córkę, nie znałam osobiście żadnej mamy, która znalazłaby się w podobnej sytuacji. Chcę powiedzieć każdej mamie wcześniaka: dacie radę! Koniecznie umówcie się do fizjo! Gdybym wiedziała, że ćwiczenia tak wpływają na rozwój dziecka, zrobiłabym tak samo z Rysiem. Blanka ćwiczyła ze mną codziennie do około dziesiątego miesiąca życia. Wiecie, jaki to był stres? Ważne: zadbajcie o swój komfort psychiczny.

Cały wpis podsumowała słowami szczęśliwej matki:

Ten etap był dla mnie trudny. Bycie rodzicem jednak wynagradza wszystko. Tęsknię za tymi początkami.

Doceniacie jej szczerość? 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.