Maryla Rodowicz schudła 17 kilogramów! Wiadomo, jak jej się to udało. Niezbyt zdrowo...

Pomimo problemów zdrowotnych Maryla Rodowicz się nie poddaje. Schudła już 17 kilogramów! W najnowszym wywiadzie zdradziła, jak jej się to udało. Trudno jednak polecić jej metodę innym.

Maryla Rodowicz to niekwestionowana ikona polskiej estrady. Artystka, która na scenie muzycznej funkcjonuje już od przeszło 50 lat, od pewnego czasu boryka się z problemami natury zdrowotnej. W zeszłym roku w wyniku kontuzji musiała zrezygnować z ukochanego sportu, tenisa. Kilka miesięcy później przeszła dwie operacje kolan. Mimo to piosenkarka nie przestała dbać o formę, a co więcej, udało jej się zrzucić aż 17 kilogramów! O tym, jaką metodę wybrała, opowiedziała w najnowszym wywiadzie.

Zobacz wideo Beata Kozidrak czy Maryla Rodowicz? Szybkie strzały Igor i Magda

Maryla Rodowicz w doskonałej formie. Wokalistka opowiedziała o tym, jak udało się jej schudnąć 17 kilogramów

Problem z nogą, który pojawił się u Maryli Rodowicz rok temu, był dla niej prawdziwym ciosem. Wcześniej gwiazda regularnie grała w tenisa, który był jej ulubionym sportem. W rozmowie z "Super Expressem" wyznała:

Tęsknię za grą w tenisa. Wcześniej grałam codziennie przez dwie godziny, a od października nie było mnie na korcie ani razu. To już prawie rok.

Choć mogłoby się wydawać, że przez ograniczenie aktywności fizycznej przybierze na wadze, nic bardziej mylnego. Wokalistka schudła już kilkanaście kilogramów. Niestety jej metodę trudno nazwać zdrową czy godną polecenia...

Jestem na diecie pudełkowej 1000 kalorii, ale nie przerabiam tych pięciu dań. No, może zjem ze trzy pudełka.

Co więcej, ograniczenie jedzenia okazuje się jej standardową praktyką. 

Za chwilę zacznę jesienne koncerty, a ja przed i po występach nie jem. Przed koncertem jest zamieszanie, pędzimy, mam próbę, są emocje. Coś skubnę z cateringu, wypiję kawę, ale nie myślę o jedzeniu, a po koncercie już w ogóle.

Poza drakońską dietą Maryla Rodowicz próbuje uprawiać sport inny niż tenis:

Nie jestem w gorszej formie przez to, że nie gram. Wręcz przeciwnie - schudłam 17 kilo i ćwiczę. Pomyślałam, że skoro nie mogę grać w tenisa, to dobry moment na to, żeby spróbować schudnąć. (...) Na szczęście są turnieje tenisowe w telewizji, więc stawiam rowerek stacjonarny na wprost telewizora i jeżdżę na nim, oglądając mecze.

Sposób godny pozazdroszczenia?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.