Anna czy Robert? Lewandowska zdradziła, kto jest surowym rodzicem. "Jak proszą o lody"

Trudno powiedzieć, czy Anna i Robert Lewandowscy dzielą się na "złego i dobrego policjanta", ale z pewnością jedno z nich Klarze i Laurze ulega nieco bardziej. Trenerka w niedawnym wywiadzie przyznała, jak reagują na zachcianki dziewczynek.

Anna i Robert Lewandowscy rodzicami zostali w 2017 roku, a trzy lata później ich rodzina powiększyła się o drugą córkę. Trenerka i piłkarz dbają o to, aby dziewczynki miały w życiu jak najlepszy start. Pięcioletnia Klara uczy się już w trzech językach, a niewykluczone, że ze względu na transfer taty do FC Barcelony niemiecki zamieni niebawem na hiszpański. Wychowanie dzieci to jednak nie tylko motywowanie do nauki i troszczenie się o ich przyszłość, ale też drobne codzienne zmagania. Anna Lewandowska w rozmowie z "Vivą!", która ukazała się kilka dni temu, przyznała, że to ona jest rodzicem, któremu nieco trudniej jest powiedzieć "nie".

Zobacz wideo Lewandowscy na imprezie z Kris Jenner

Anna Lewandowska o wychowaniu Klary i Laury. To ona bardziej je rozpieszcza

Klarze i Laurze, jak zresztą wszystkim dzieciom, zdarza się naciągać rodziców na kupno słodyczy. Anna Lewandowska przyznała, że to raczej u niej dziewczynki mają większe szanse na wyproszenie słodkości. Nie oznacza to jednak, że "Lewy" jest surowym rodzicem. Trenerka nie ukrywa, że trudniej jest jej utrzymać córki w ryzach, gdy opiekuje się nimi w pojedynkę.

To raczej ja jestem tą, która częściej na wszystko im pozwala. Nie jest jednak tak, że spełniamy ich wszystkie zachcianki. Ale kiedy jestem z nimi sama, jest mi trudniej trzymać się reguł. Jak proszą o lody, to je dostają. Robert potrafiłby im odmówić. Ale to nie tak, że jest bardziej surowy, raczej zdyscyplinowany, i to w takim pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jest bardzo ciepłą osobą, a jednocześnie trzyma się pewnych reguł - tłumaczy w rozmowie z "Vivą!".

Mama Klary i Laury zaznacza, że mimo to słodycze w domu nie pojawiają się często. Anna Lewandowska, będąca propagatorką zdrowego stylu życia, odpowiednie nawyki żywieniowe wpaja córkom od najmłodszych lat i zwraca uwagę, co ląduje na ich talerzach.

Dla naszych dzieci rozpustą jest zjedzenie słodkości. Czasem są to ciasteczka i żelki, a czasem jajko niespodzianka. Ale muszą mieć zdrowy skład - mówi trenerka.
Eliminujemy z diety pokarmy, których nie tolerujemy. Staramy się nie jeść pszenicy, stosujemy dietę bezglutenową i bezlaktozową, bez białego cukru i pilnujemy, żeby posiłki były wartościowe. Jako osoba, która namawia do zmiany złych nawyków na lepsze, staram się też wpływać na ich dietę i uświadamiać, jak zdrowe żywienie wpływa na nasze życie i nasz nastrój - dodaje.

Spodziewaliście się, że takie zasady panują w domu Lewandowskich?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.