Amber Heard była aresztowana za pobicie partnerki. Sprawa wypłynęła w sądzie. Nie spodobało jej się to

Amber Heard została aresztowana w 2009 roku w związku z pobiciem ówczesnej partnerki. Potem incydent został usunięty z kartoteki. Wyszedł na jaw siedem lat później, w trakcie rozwodu z Johnnym Deppem. Teraz prawniczka aktora dopytywała o tę kwestię na sali sądowej. Amber wyglądała na mocno poirytowaną.

Więcej o "procesie dekady" przeczytacie w tekstach na Gazeta.pl

Amber Heard w 2009 roku miała pobić ówczesną partnerkę, Tasyę Van Ree. Została za to aresztowana. Prokurator jednak odmówił wszczęcia postępowania, ponieważ incydent wydarzył się na Międzynarodowym Lotnisku Seattle-Tacoma, a obie kobiety mieszkały w Kalifornii. Heard chciała potem usunąć ślad po tym incydencie ze swojej kartoteki.

W dniu 14 listopada 2011 roku prawnik Amber, Michele Shaw, wysłał do Departamentu Policji w Seattle list z prośbą o wymazanie jej historii karnej. Prawnik zwracał uwagę, że zgodnie z prawem stanu Waszyngton, Amber kwalifikuje się do tego, ponieważ nie była wcześniej karana.

Prawniczka Johnny'ego Deppa wyciągnęła ten wątek podczas ostatniej rozprawy. 

Zobacz wideo O co chodzi w konflikcie Johnny'ego Deppa i Amber Heard?

Amber Heard tłumaczy się z domniemanego pobicia w 2009 roku

Adwokatka Johnny'ego Deppa, Camille Vasquez, odniosła się do kwestii pobicia Tasyi van Ree. Aktorka miała szarpać swoją ukochaną za ramię i wykrzykiwać wyzwiska pod jej adresem. 

 
Johnny Depp nie jest jedynym partnerem, którego napadłaś - prowokowała Vasquez.

Amber błyskawicznie i dosadnie odpowiedziała na zaczepkę prawniczki. 

Nigdy nie zaatakowałam żadnego partnera. Nigdy nie zaatakowałam pana Deppa ani żadnej innej osoby, z którą byłam związana - odpowiedziała.

Po tej odpowiedzi Vasquez zakończyła przepytywanie Heard. 

Była partnerka Amber Heard zaprzeczyła, by doszło do pobicia 

Tasya van Ree w 2016 roku, gdy incydent o rzekomym pobiciu dotarł do mediów, podzieliła się z "Variety" oświadczeniem, w którym zdementowała doniesienia.

W 2009 roku Amber została niesłusznie oskarżona o incydent, który został błędnie zinterpretowany przez dwie osoby. Myślę sobie tutaj o prezentowanych przez nie mizoginistycznych postawach, które później okazały się homofobiczne. To wszystko stało się, gdy dowiedziały się, że jesteśmy partnerkami, a nie tylko "przyjaciółmi". Zarzuty zostały szybko wycofane. To przygnębiające, że uczciwość Amber jest ponownie kwestionowana. Amber jest genialną, szczerą i piękną kobietą. Mam do niej ogromny szacunek. Spędziłyśmy razem pięć wspaniałych lat - napisała wówczas była partnerka Heard.

Zobacz też: Johnny Depp i jego prawniczka przytulili się w sądzie. Camille Vasquez całkowicie zdominowała Amber Heard

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.