Agnieszka Włodarczyk opublikowała wpis i się zaczęło. Poszło o gadżet dla syna. W komentarzach burza. Aktorka zareagowała

Agnieszka Włodarczyk poprosiła internautki o radę i wywołała burzę w Internecie. Teraz aktorka tłumaczy się, że nie jest matką idealną, ale nikomu nie zależy na dziecku bardziej niż jej.

Więcej informacji i ciekawostek z życia gwiazd znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

W połowie zeszłego roku Agnieszka Włodarczyk wraz z partnerem Robertem Karasiem przywitali na świecie syna. Aktorka nie ukrywa radości z macierzyństwa i na Instagramie co rusz do niego nawiązuje. Ostatnio poprosiła obserwatorów o polecenie dobrego chodzika dla dziecka. Nie spodziewała się, że niewinne z pozoru pytanie wywoła istną burzę.

Zobacz wideo Agnieszka Włodarczyk pokazała, jak urządziła mieszkanie

Agnieszka Włodarczyk o aferze z chodzikiem w roli głównej

Odkąd Milan przyszedł na świat, aktorka chętnie publikuje zdjęcia chłopca i opowiada, jak stara się być dobrą mamą. W komentarzach pojawia się bardzo dużo słów wsparcia, ale jednocześnie cały czas aktywne jest spore grono osób krytykujących Agnieszkę Włodarczyk. Swego czasu gwiazda pokazała, jak tata chłopca trzyma dziecko w nosidełku. Zdjęcie wywołało oburzenie. Internauci byli rozdrażnieni niezdrowym, ich zdaniem, sposobem trzymania dziecka. Niedawno na mamę chłopca po raz kolejny wylała się fala krytyki. Agnieszka Włodarczyk zapytała o godny polecenia chodzik dla dziecka. To oburzyło wiele matek, które są zdania, że taki sprzęt nie pozwoli dziecku rozwijać się w prawidłowy sposób. Głosów sprzeciwu pojawiło się tak dużo, że aktorka była zmuszona się do nich odnieść.

Ostatnio pojawiła się u mnie na profilu gorąca dyskusja o tym, czy korzystać z chodzika. Najlepsze jest to, że nie pytałam nikogo o rady, co do posiadania wyżej wymienionego produktu. Ja wszystko rozumiem i doceniam, ale na miłość boską, czy ja kiedykolwiek kreowałam się na matkę idealną? (...) Większość z was oczywiście pisało z troski o mojego synka, ale uwierzcie mi, ja się o niego troszczę najlepiej każdego dnia i to z ogromną przyjemnością.
 

W dalszej części wpisu gwiazda tłumaczy, dlaczego chce kupić chodzik dla dziecka.

Kompletnie nie chodzi w tym o naukę chodzenia, bo akurat z tym kłopotu nie ma. Tak więc moje stanowisko jest takie. Jeśli jest coś, co pomoże mi żyć, czego będę używać z umiarem i co jednak nadal jest w sprzedaży dla dzieci - będę sobie pomagać. 

Pod postem pojawiła się masa komentarzy. Internautki doceniły szczerość Włodarczyk i przyznały jej rację, że krytyka, która na nią spadła, była zbyt duża.

Niektórych rzeczy może jednak nie powinno być w sprzedaży, ale chodzika nie ma w tej grupie.
Ja też jestem mamą małego synka i też ciągle słyszę złote rady.
Chodzika ci nie polecę, ale zdrowego dystansu i mega fajnego podejścia pogratuluję.

Uważacie, że krytyka jaka spadła na Agnieszkę Włodarczyk jest słuszna?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.