Matylda Damięcka spisała testament i zaplanowała swój pogrzeb. "Pozwalam tańczyć"

Matylda Damięcka w szczerym wywiadzie opowiedziała o zmaganiu się z depresją. Wyznała, że poczyniła już prawne kroki w przypadku śmierci.

Bądź na bieżąco. Więcej o gwiazdach polskiego show-biznesu przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Matylda Damięcka popularność zdobyła jako aktorka serialowa i teatralna. Siostra Mateusza Damięckiego wystąpiła w popularnych serialach takich, jak "Na Wspólnej" czy "Na dobre i na złe". Gwiazda ma bardzo artystyczną duszę, ponieważ oprócz aktorstwa zajmuje się także sztuką. Od kilku lat publikuje grafiki na Instagramie. W swoich pracach artystka komentuje aktualne wydarzenia z Polski i ze świata. Matylda chroni swoje życie prywatne, rzadko można przeczytać o niej w mediach. Jednak ostatnio udzieliła wywiadu "Wysokim Obcasom". Artystka opowiedziała m.in. o tym, jak radziła sobie w walce z depresją oraz poinformowała, że spisała już testament.

Zobacz wideo Matylda Damięcka napisała wiersz o LGBT

Matylda Damięcka spisała testament: Ludzie nie umieją rozmawiać o śmierci  

W szczerym wywiadzie artystka opowiedziała o życiu z depresją, z którą się zmaga od kilku lat. Poruszyła także temat śmierci. Wyznała, że ma już spisany testament, który co jakiś czas aktualizuje, a także jak ma wyglądać jej pogrzeb. 

Żeby utrzymać swoje natręctwa i przyjaciółkę depresję w ryzach, potrzebuję pewnych stałych, potrzebuję codziennych rytuałów. Muszę nazwać emocje, które idą z rzeczywistości i zrobić porządek w głowie. Każde mniejsze lub większe wahnięcie wprowadza niepotrzebnie chaos - mówiła Matylda.

Artystka w trudnych dla siebie chwilach może liczyć na brata. Mateusz Damięcki zorganizował jej wakacje. Niestety nie pomogło to aktorce. Jak wyznała, jej strefa komfortu ogranicza się do przestrzeni i osób, które zna.

Zapłacił i kazał mi natychmiast wyjechać. W dziupli na Fuerteventurze urządziłam kopię swojego mieszkania. Kupiłam koc i duży kubek, co robię w każdym nowym miejscu. Wracałam tam kilkakrotnie, ale po przyjeździe już drugiego dnia szukałam biletów powrotnych.

Matylda Damięcka uważa, że ludzie nie umieją rozmawiać na trudne tematy, jak śmierć. Sama otwarcie o niej mówi, a także o swoim testamencie i pogrzebie.

Wychodzimy z założenia, że najlepiej o niej nie myśleć i żyć tak, jakby jej nie było. A przecież ona i tak nas dogoni. Mam przygotowany testament, który czasami koryguję. I spisałam sugestie, jak ma wyglądać mój spektakl pogrzebowy.

Spektakl pogrzebowy, bo tak artystka nazwała swój pogrzeb, będzie prawdziwą imprezą z tańcami.

Walić konwenanse. Mój pogrzeb będzie tą imprezą. Imprezą, na której sobie odbijecie wszystkie imprezy, z których się za życia wymigałam. Zamawiam anegdoty, muzyczne interpretacje, których będę referencją. Tańczyć też pozwalam.

Co sądzicie o takim niekonwencjonalnym pomyśle?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.