Fotoreporter złamał królewski zakaz. To zdjęcie nie powinno zostać opublikowane. Co próbowano ukryć?

Pod koniec marca w Opactwie Westminsterskim odbyło się nabożeństwo żałobne, upamiętniające rocznicę śmierci księcia Filipa. Tuż po wydarzeniu media obiegło zdjęcie królowej Elżbiety eskortowanej przez księcia Andrzeja, bohatera głośnego skandalu na tle seksualnym. Jak się okazuje, chcąc uwiecznić ten moment, autor fotografii musiał złamać królewski zakaz.

Więcej informacji na temat aktualnych wydarzeń ze świata znajdziesz pod adresem Gazeta.pl.

We wtorek 29 marca w Opactwie Westminsterskim w Londynie odbyło się nabożeństwo żałobne dla zmarłego przed rokiem księcia Filipa. Tuż po uroczystości w mediach pojawiły się fotografie, na których dostrzec można królową Elżbietę, eskortowaną przez swojego syna, księcia Andrzeja. Wybór ten wywołał wiele dyskusji, gdyż kontrowersyjny członek rodziny królewskiej jeszcze niedawno oskarżony był o napaść na tle seksualnym, a jego bliska przyjaźń z Jeffreyem Epsteinem wstrząsnęła opinią publiczną.  

Autor wspomnianych fotografii, fotoreporter "The Times" Richard Pohle, w napisanym przez siebie artykule dla gazety, wyznał jednak, że aby uwiecznić moment wejścia królowej do opactwa w asyście skompromitowanego księcia, musiał złamać królewski zakaz.

Zobacz wideo Rodzina królewska świętowała urodziny królowej

Fotoreporter Richard Pohle złamał zakaz rodziny królewskiej

Richard Pohle został wybrany jedynym fotografem prasowym, któremu pozwolono na zrobienie zdjęć dla mediów krajowych i międzynarodowych podczas nabożeństwa upamiętniającego księcia Edynburga. Jest to niezwykle odpowiedzialna funkcja, gdyż wybór odpowiedniej osoby przeprowadza losowo niezależny organ, spośród nazwisk wybranych przez gazety i agencje. 

Jak relacjonuje fotoreporter, na samym początku wydarzenia oficer prasowy Pałacu Buckingham poinformował go, że może sfotografować królową dopiero, kiedy zasiądzie. Istniały bowiem spekulacje, że ze względu na stan zdrowia może przyjechać z wózkiem lub na wózku inwalidzkim.

Britain Prince Philip MemorialBritain Prince Philip Memorial Richard Pohle / AP / AP

Z czasem okazało się, że stawka jest jednak jeszcze wyższa. Królowa Elżbieta pojawiła się bowiem w asyście swojego drugiego syna. Książę Andrzej jeszcze kilka tygodni temu był oskarżony o molestowanie seksualne Virginii Giuffre, a także stał się bohaterem skandalu obyczajowego, gdy na jaw wyszły jego bliskie powiązania z multimilionerem i słynnym skazanym przestępcą seksualnym, Jeffreyem Epsteinem. Sprawa jednak została zamieciona pod dywan ze względu na ugodę pozasądową zawartą między stronami. Mówi się o kwocie od siedmiu do 12 mln funtów dla ofiary w ramach porozumienia.

Z uwagi na to fotograf postanowił za wszelką uwiecznić tę chwilę, tym bardziej, że całe wydarzenie było transmitowane na żywo przez stację BBC:

Byłem odpowiedzialny za zdjęcia dla całych mediów i byłbym w piekielnych kłopotach, gdyby w telewizji pojawiły się ogólne relacje z królowej otwarcie pokazujące poparcie dla księcia Andrzeja, ale bez zdjęć.

Widok został jednak zablokowany przez uczestników mszy, którzy powstali, kiedy królowa weszła do opactwa. Richard Pohle zeskoczył wówczas ze stołka i przykucnął tuż przy przejściu:

Przetarłem się obok rzecznika prasowego i poczułem rękę, która próbowała mnie zatrzymać, ale rzuciłem się obok.
 

Zdjęcia królowej wraz z księciem Andrzejem zostały wykorzystane przez wiele brytyjskich i międzynarodowych gazet, a fakt całego zajścia jest szeroko komentowany w mediach.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.