Doda żąda odwołania Eurowizji, bo już wie, kto wygra. "To jest niesprawiedliwe"

10 maja rozpocznie się Konkurs Piosenki Eurowizji 2022. W związku z tym Doda postanowiła zabrać głos. Na Instagramie nie ukrywała, że jest przeciwna organizacji muzycznego wydarzenia. Co, jej zdaniem, powinni zrobić organizatorzy?

Więcej informacji na temat wojny w Ukrainie znajdziesz również na stronie głównej Gazeta.pl.

Doda na InstaStories poruszyła temat zbliżającej się Eurowizji. Stwierdziła, że tegoroczne święto muzyki powinno być odwołane z uwagi na wojnę w Ukrainie. Bukmacherzy wskazują, że zaatakowany przez Rosję kraj ma ogromne szanse na wygraną. Doda uważa, że ocena występów może być w tym momencie mocno nieobiektywna.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Gwiazdy kochają peruki! Nie tylko Doda wielokrotnie zmieniała fryzurę. Niektóre z nich są totalnie odjechane

Zobacz wideo Doda oceniła piosenkę Darii na Eurowizję. Ma uwagi do artystki

Doda uważa, że tegoroczna Eurowizja nie powinna się odbyć

Doda już na początku lutego zastanawiała się, czy tegoroczna Eurowizja powinna się odbywać, gdy u naszych wschodnich sąsiadów trwa wojna. Teraz przyznała, że jest przeciwna imprezie i uważa, że powinna zostać odwołana. Jej zdaniem rządy państw wykazały się hipokryzją, bo okazywały wsparcie Ukrainie, by po chwili zapomnieć o rozgrywających się tam dramatycznych wydarzeniach i zachęcać do udziału w zabawie.

Wszystkie rządy państw solidarnie łkają nad losem Ukrainy i nagle te same państwa zapraszają do świętowania i udawania, że wszystko jest zajebiś***. Po pierwsze jest to szczyt hipokryzji, ale do tego już jestem w show-biznesie przyzwyczajona. Po drugie, tak jak widzicie u bukmacherów, jest to niesprawiedliwe w stosunku do innych artystów. Wiadomo, że wygra Ukraina i to niekoniecznie dlatego, że ma fajną piosenkę czy utalentowanego reprezentanta. Tylko dlatego, że głupio nie dać dziesiątki - zaczęła wokalistka.

Uważa, że jurorzy, oceniając utwór Ukrainy, dadzą reprezentantowi najwyższe noty tylko dlatego, że w kraju toczy się wojna. A na tym ucierpią pozostali artyści.

Tutaj się bawimy, tutaj świętujemy, ale jednak pamiętajmy o tym, co się dzieje w Ukrainie, więc damy dziesiątkę. Jak mają się czuć inni artyści, inni uczestnicy? - pyta Dorota.
 

Doda poszła dalej ze swoją analizą. Stwierdziła, że jeśli wygra Ukraina, to będzie organizatorem kolejnego konkursu. Powątpiewa jednak, że tamtejszemu rządowi uda się w rok odbudować państwo. 

Sondaże bukmacherów, serio? Naprawdę któryś z nich myślał, że Ukraina odbuduje się w rok tylko po to, żeby zorganizować konkurs? To nie będzie na liście priorytetów - dodała.

Zdradziła, co jej zdaniem zrobią organizatorzy: 

Powiem wam, co zrobią organizatorzy. Postanowią święto muzyki zamienić w święto wojenne, zbierania pieniędzy i jednoczenia się całej Europy i Australii do tego, by zebrać jak najwięcej pieniędzy z głosów i dać je na Ukrainę.

Rabczewska uważa, że organizatorzy powinni przenieść wydarzenie na następny rok.

Dlaczego ze wspaniałego święta muzyki, z którego powinniśmy się cieszyć, mamy zamieniać w coś, co ma być poprawne politycznie, kosztem innych artystów? Uważam, że organizatorzy powinni przenieść konkurs tak, żeby było sprawiedliwie dla wszystkich i odbył się on w duchu muzyki, która łączy i daje radość, ale za rok. To nie jest chyba nic trudnego?

Zgadzacie się z artystką? 

Plotek.pl jest dla Was i dla Was piszemy o rozrywce. Ale to nie znaczy, że nie pamiętamy i nie myślimy o Ukrainie.

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy siły z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.