"Żony Miami". Aneta Glam tłumaczy, ile dobrego robi dla świata, oblewając się szampanem [PLOTEK EXCLUSIVE]

Aneta Glam dała się poznać widzom programu "Żony Miami" jako partnerka multimilionera i miłośniczka polewania się szampanem. Taka forma rozrywki spotkała się jednak z dużą krytyką. W rozmowie z Plotkiem, mieszkanka Florydy zdradziła, że imprezując, robi dla świata wiele dobrego.

 Więcej informacji ze świata show-biznesu znajdziecie na stronie Gazeta.pl

Zobacz wideo "Żony Miami". Aneta Glam tłumaczy, ile dobrego robi dla świata, oblewając się szampanem

Aneta Glam to jedna z najbardziej barwnych bohaterek programu "Żony Miami". Kobieta zawsze stara się być w centrum uwagi. Długonoga blondynka uwielbia otaczać się luksusem, wiedzie życie na najwyższym poziomie. Jednym z jej ulubionych zajęć jest imprezowanie z bajecznie bogatymi znajomymi. Podczas takich szaleństw mieszkanka Florydy często oblewa się drogim szampanem. W wywiadzie, którego żona Miami udzieliła niedawno Plotkowi, wyznała, że dzięki kąpielom w ekskluzywnym trunku, robi wiele dobrego dla świata.

"Żony Miami". Aneta Glam uważa, że polewanie się szampanem pomaga wyżywić wiele rodzin

Aneta Glam rozmawiała ostatnio z naszym dziennikarzem Cezarym Wiśniewskim. Podczas wywiadu została poruszona kwestia polewania się szampanem. Żona Miami stwierdziła, że jest mocno krytykowana za tę kosztowną rozrywkę. Mieszkanka Florydy ma jednak inne zdanie na ten temat. Kobieta uważa jej ekscentryczne "hobby" przyczynia się do ratowania światowej ekonomii. 

Dlaczego ludzie tak krytykują to polewanie szampanem? Przecież jak my chodzimy do restauracji, czy do klubów, te miejsca tyle na nas pieniędzy zarabiają, tyle rodzin może wyżywić swoje dzieci, dzięki naszemu szampanowi. To nie jest wyrzucanie pieniędzy w błoto (...) Ja wychodzę i wspieram ekonomię świata, tym szampanem, kupowaniem szampana  - usprawiedliwiała się Aneta Glam.

Okazuje się, że żona Miami zrobiła nawet szczegółowe wyliczenia. Przyznała też, że ci, którzy ją krytykują, zwyczajnie jej zazdroszczą.

Jak na przykład wydajemy dziesięć tysięcy dolarów na imprezę, to wyżywimy tym cztery rodziny (...). To jest coś pozytywnego, co my robimy, a nie negatywnego. Tylko zazdrośnicy myślą, że to jest coś negatywnego, a sami by chcieli tak robić - podsumowała.

Co myślicie o sposobie Anety Glam na ratowanie światowej ekonomii? Co jeszcze powiedziała nam żona Miami? Dowiecie się z materiału wideo na górze strony.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.