Magdalena Stępień zabrała głos ws. zbiórki na leczenie syna. To nie koniec. "Myślę, że całkowity koszt to kilka milionów"

Magdalena Stępień w kilka godzin zebrała ponad 450 tysięcy złotych. Jak się okazuje, leczenie jej syna będzie znacznie droższe. Jak bardzo? Tego jeszcze nie wie nawet matka dziecka, ale przypuszcza, że będą to miliony złotych.

Niespełna tydzień temu Magdalena Stępień poinformowała fanów na Instagramie, że jej syn Oliwier jest chory na raka. U chłopca wykryto rzadki nowotwór - guza wątroby. Leczenie jest horrendalne drogie i musi odbyć się w Izraelu, na co młoda mama nie ma pieniędzy. Zorganizowała zbiórkę pieniędzy. Celem było na początku 350 tysięcy złotych. Apel Magdaleny Stępień poskutkował i na ten moment niemal 17 tys. osób wpłaciło ponad 450 tys. zł. Jak się okazuje, to dopiero początek potrzebnej sumy.

Magdalena Stępień zebrała prawie pół miliona na chorego syna. To nie koniec

"Fakt" spytał Magdalenę Stępień, czy zebrane 450 tysięcy złotych pokryje koszty leczenia chłopca. Okazuje się, że matka chłopca dopiero w Izraelu dowie się, jaka suma będzie finalnie potrzebna. Obstawia kilka milionów i zapowiada kolejną zbiórkę.

To jest tylko część kwoty, całą kwotę poznam na miejscu. Będzie kolejna zbiórka, bo myślę, że całkowity koszt to będzie kilka milionów. Ale tego dowiemy się na miejscu - mówiła w rozmowie z "Faktem".
Zobacz wideo Rzeźniczak wyrzuca narzeczoną poza burtę

Sceptyczne nastawienie do opisywanej zbiórki wyraził Dziki Trener, który skrytykował modelkę i piłkarza. Nie spodobało mu się, że w mediach emanują bogactwem, a w przypadku choroby syna, od razu wyciągają ręce po pieniądze od innych. Magdalena Stępień zareagowała na słowa sportowca, którego oskarżyła o zachęcanie do hejtu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.