Grał w "Rodzinie zastępczej". Tragicznie zginął w wieku zaledwie 20 lat. Poznaj historię Marcina Kołodyńskiego

Marcin Kołodyński był znany z telewizyjnych programów m.in. "5-10-15", czy "Rower Błażeja". Nie ograniczał się tylko do telewizji - grał też w filmach. Niestety jego karierę przerwała tragiczna śmierć. Zmarł w wieku 20 lat.

Więcej kontrowersyjnych wypowiedzi gwiazd znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Marcin Kołodyński urodził się 17 kwietnia 1980 roku w Warszawie. Ukończył XXXIV Liceum Ogólnokształcące im. Miguela de Cervantesa w Warszawie. Był bardzo aktywny nastolatkiem, który bez problemu łączył naukę z pracą. Jego prężnie rozwijającą się karierę przerwał nieszczęśliwy wypadek.

Zobacz wideo Ten dzień wstrząsnął całą Polską

Marcin Kolodyński zmarł w wieku 20 lat w wyniku nieszczęśliwego wypadku

Mówili o nim, że jest "złotym dzieckiem telewizji". Miał osiem lat, kiedy zadebiutował w "5-10-15". Na początku sprawdzał się w roli prowadzącego, a później był jednym z twórców popularnego programu dla dzieci. Jego współpracownicy uwielbiali z nim pracować. Roztaczał wokół siebie niezwykłą aurę, o czym niektórzy przyjaciele mówili po jego śmierci:

Był strasznie łapczywy na życie. Chciał wszystkiego spróbować, dotknąć.

Prowadził także młodzieżowy program "Rower Błażeja". Anna Karna w rozmowie z Onetem tak wspominała dziennikarza:

Zawsze przyciągał innych, skupiał na sobie uwagę, każdy chciał z nim pracować — podkreśliła.

Nie tylko telewizja była jego wielką pasją. Postanowił się także realizować w aktorstwie. W wieku 15 lat zadebiutował w spektaklu telewizyjnym "Chłopcy z Placu Broni". Dwa lata później dał popis swoich umiejętności aktorskich w głównej roli w przedstawieniu „Szara róża". Jedną z ról, za które był szczególnie ceniony, to zagrana przez niego postać Bartka w "Ustach Micka Jaggera", gdzie wystąpił u boku takich aktorów jak: Jan Peszek, czy Mirosław Baka. Za tą kreację otrzymał nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Szeroką rozpoznawalność dała mu jednak rola chłopaka Majki Kwiatkowskiej, Darka Kwiecińskiego. Monika Mrozowska, która grała jego serialową dziewczynę, opowiedziała o zmarłym aktorze w rozmowie z Onetem: 

Poznałam go na planie. Lubiłam słuchać jego szalonych pomysłów, gdyż wiedziałam, że za moment wprowadzi je w życie. Zazdrościłam mu tego. Sprawdzał się jako dziennikarz, aktor, didżej, do tego osoba bardzo aktywna fizycznie. Wszędzie go było pełno. Rano jechał ze mną na zdjęcia do serialu, po południu leciał na uczelnię, a wieczorem miksował muzykę na imprezie. Nigdy nie wiedziałam, jak on to robi i skąd bierze tyle energii — wyznała.

Dzień, w którym zmieniło się wszystko

31 stycznia 2001 roku Marcin Kolodyński zdecydował się na wyjazd w Tatry razem z Wojciechem Błaszczukiem, z którym dzielił wspólną pasję, czyli jazdę na snowboardzie. 20-letni aktor chciał pomóc koledze w zorganizowaniu zawodów snowboardowych. Na to wydarzenie kupił w Krakowie specjalną deskę do snowboardu, a kolejnego dnia chciał wypróbować, jak sprzęt sprawdza się na stoku. 

Około godziny 22 pojechał z kolegą na stok w Gliczarowie Górnym. Aktor i prezenter telewizyjny, gdy  zjeżdżał na snowboardzie na bardzo słabo oświetlonej trasie, uderzył w stojący ratrak. Nikt z osób będących na stoku, nie widział tragicznego wypadku. Ciało chłopaka znalazł dopiero kierowca pojazdu i postanowił wezwać pomoc. Niestety, ale było już za późno.

Karetka z Zakopanego dotarła dopiero po 45 minutach. Lekarze, którzy zobaczyli ciało, orzekli śmierć na miejscu około godziny 23. Pogrzeb 20-letniego mężczyzny odbył się na Cmentarzu Komunalnym Północnym w Warszawie. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.