U Boruców nie zawsze było kolorowo. Ich relacja zaczęła się od kłótni i kłamstwa. Sarę oskarżano o rozbicie małżeństwa

Kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością. Sara Mannei i Artur Boruc stworzyli patchworkową rodzinę. Ona wychowywała córkę ze związku z Rafałem Majewskim. On zostawił żonę Katarzynę Modrzewską z kilkumiesięcznym synem.

Więcej o historiach miłosnych gwiazd przeczytacie na gazeta.pl.

Sara Mannei poznała Artura Boruca tuż po rozstaniu z pierwszym mężem. Był to czysty przypadek. Przyszły partner nie od razu wpadł jej w oko. Ba, nawet nie sprawił dobrego pierwszego wrażenia. Wszystko zaczęło się od lekkiej sprzeczki.

Wpadł na mnie jakiś facet. Mocno mnie popchnął. Byłam wściekła, że nie przeprosił, bo prawie wybił mi bark. Zwyzywałam go. To właśnie był Artur. Od słowa do słowa jakoś mnie spacyfikował - mówiła w jednym z wywiadów.

Przypadkowe spotkanie w 2008 roku było początkiem zawiłej historii miłosnej. Dwa lata później na świat przyszła córka gwiazdorskiej pary - Amelia, a w 2014 roku zakochani sformalizowali związek, składając sobie małżeńską przysięgę na greckiej wyspie Mykonos. 

Sara Boruc oskarżana o rozbicie małżeństwa: Nikt nie chciał słuchać, jak było naprawdę

Bramkarz, gdy poznał Sarę, trwał jeszcze oficjalnie w związku z Katarzyną Modrzewską. Z licznych wypowiedzi pierwszej żony Artura można wnioskować, że sportowiec nawiązał bliższą relację z inną kobietą, choć wiedział, że niebawem jego ówczesna partnerka urodzi syna. Inny bieg wydarzeń przedstawia jednak broniąca się przed oskarżeniami o rozbicie małżeństwa Sara. 

Pisano, że rozbiłam Arturowi rodzinę, że zostawił dla mnie żonę z noworodkiem. Nikt nie chciał słuchać, jak było naprawdę. Kiedy zaczynaliśmy się spotykać, Artur już był w separacji. Jego żona nie była wtedy w ciąży i wiedziała o nas. Umówiliśmy się, że ujawnię się dopiero po rozwodzie. Ale sprawy potoczyły się inaczej. Kiedy tuż po narodzinach syna Artur oświadczył, że nie będzie z matką swojego dziecka, wybuchła afera - tłumaczyła w wywiadzie dla "Flesza".

Sara i Artur BorucowieSara i Artur Borucowie Instagram/ @mannei_is_her_name

Wyjaśnienia influencerki, choć cytowane od lat w mediach, zawierają jednak trochę nieścisłości i pozostawiają po sobie wątpliwości, których Mannei do tej pory nie rozwiała. Nie wiemy też, dlaczego celebryta nie przyznał się nowo poznanej kobiecie, że jest popularnym sportowcem. Na pierwszym spotkaniu okłamał przyszłą panią Boruc i podał się za kogoś innego. 

Poprosił o numer telefonu. Powiedziałam, że jeśli rano będę go jeszcze pamiętać, to sama zadzwonię. Parę dni później napisałam mu smsa. Nie miałam pojęcia, kim jest. Nie znałam się na piłce. Powiedział mi, że pracuje w Irlandii, że myje okna w wieżowcach - opowiadała z przejęciem Sara.

Sara i Artur Borucowie z dziećmiSara i Artur Borucowie z dziećmi Instagram/ @mannei_is_her_name

Zobacz wideo Sara Boruc przeżywa zachowanie polskich celebrytek, które chcą od niej wypożyczać ubrania

Dziś Borucowie tworzą zgraną rodzinę. Artur i Sara wychowują troje dzieci - najstarszą córkę Oliwię z pierwszego małżeństwa celebrytki oraz wspólne pociechy - jedenastoletnią Amelię i synka o imieniu Noah. Relacje bramkarza z byłą żoną nie są najlepsze. Kobieta oskarżała go o to, że nie płacił alimentów na rzecz pierworodnego. 

Od września 2015 przez ponad trzy lata nie płacił w ogóle. Jedynie komornikowi udało się wyegzekwować lwią część. Złożyłam w końcu zawiadomienie na policję w 2018 roku. Sprawa trafiła do prokuratury i tym sposobem wszystkie należności zostały spłacone - żaliła się na łamach "Super Expressu" Modrzewska.

Artur Boruc i Katarzyna Modrzewska w 2006 roku.Artur Boruc i Katarzyna Modrzewska w 2006 roku. CEN/Katarzyna Modrzewska / CEN/Katarzyna Modrzewska/EAST NEWS

Murem za mężem stanęła wtedy Sara Boruc, która za całą sytuację winiła wyłącznie matkę nastoletniego Aleksandra. 

W woli wyjaśnienia… Tu nie chodzi o pieniądze, a o poziom absurdu, z jakim się borykamy od tylu lat. To wieczne szczucie, granie na nosie i uczuciach. Wykorzystywanie szemranych znajomości i dziur w polskim prawie. Każde jej słowo, każde postępowanie, jest kierowane pieniądzem i pazernością. Kłamstwo goni kłamstwo, a dobro jej dziecka pozostaje daleko w tyle - odpierała atak.

Sara i Artur Borucowie wydają się nie przejmować negatywnymi opiniami na temat ich związku.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.