Sylwia Bomba chciała olśnić na premierze "Dziewczyn z Dubaju". Miała jednak problemy z wejściem. Do akcji wkroczył ochroniarz

Sylwia Bomba wybrała się na premierę filmu "Dziewczyny z Dubaju", gdzie chciała zapozować do zdjęć na ściance. W rozmowie z dziennikarzami przyznała, że miała mały incydent z ochroniarzem, który nie chciał jej wpuścić.

Więcej o gwiazdach polskiego show-biznesu znajdziecie na stronie głównej Gazeta.pl

22 listopada odbyła się oficjalna premiera filmu "Dziewczyny z Dubaju", na której nie brakowało gwiazd. Wśród zaproszonych znalazła się także Sylwia Bomba, która, jak na celebrytkę przystało - zamierzała nie tylko obejrzeć produkcję, ale i zapozować fotoreporterom do zdjęć na ściance. Nie od razu dostała taką możliwość. W rozmowie z Pomponikiem wyznała, że miała chwilowy problem z ochroniarzem, ale wie dlaczego.

Zobacz wideo Doda drze koty ze Stępniem. Sylwia Bomba tego uniknęła. Jakim cudem?

Sylwia Bomba chciała olśnić na premierze "Dziewczyn z Dubaju". "Pan ochroniarz nie chciał mnie wpuścić na ściankę"

Sylwia Bomba poznała Dodę podczas finałowego odcinka "Tańca z Gwiazdami". Panie podobno przypadły sobie do gustu. Gwiazda programu "Gogglebox" dostała zaproszenie na premierę "Dziewczyn z Dubaju" i nie zamierzała stracić takiej okazji.

Bardzo dawno nie byłam na żadnej premierze, więc nie mogłam sobie odmówić zdjęcia - napisała na Instagramie.

Zanim olśniła wszystkich na ściance, przydarzyło jej się coś, czego się nie spodziewała.

Pan ochroniarz nie chciał mnie wpuścić na ściankę. Ale wiem, dlaczego - bo oślepił go blask mojej kreacji - powiedziała Pomponikowi.

Sylwia Bomba opowiedziała o wszystkim z uśmiechem, dodając, że sytuacja nie była dla niej przykra. Nie miałaby także żalu, w przypadku, kiedy nie udałoby się jej wejść na ściankę. Jednak chciała zapozować do zdjęć z jednego powodu.

Absolutnie nie poczułam się z tym źle, nic takiego się nie wydarzyło. Pan się zaraz zrehabilitował, przyszedł i powiedział "zapraszam". Nie było mi wcale przykro, bo ścianka to nie jest miejsce, gdzie bardzo muszę być. Chciałam po prostu oddać hołd twórcom - dodała.

Wspomniała także o tym, że skończyła szkołę filmową i doskonale wie, jak trudny jest proces robienia filmu. Chciała wesprzeć Dodę i Marię Sadowską, które według niej włożyły w produkcję mnóstwo pracy i nerwów.

Uważam, że będąc w tym miejscu, robiąc sobie zdjęcie na ściance i wrzucając je, dodając też np. recenzję filmu, oddaje się w jakiś sposób hołd. Ja jestem z tego teamu pań, które się wspierają - dodała Sylwia Bomba.

Wybieracie się na film "Dziewczyny z Dubaju"?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.