Księżna Kate na ostatnim wydarzeniu promieniała. Można podejrzewać medycynę estetyczną. Ekspertka wyjaśnia

Księżna Kate pojawiła się na czerwonym dywanie. Można było zauważyć, że cera żony księcia Williama wyglądała, nawet jak na nią, zaskakująco pięknie.

Bądź na bieżąco. Więcej artykułów o brytyjskiej rodzinie królewskiej przeczytasz na Gazeta.pl.

Publiczne wyjścia to dla księżnej Kate chleb powszedni. Niedawno pojawiła się na Royal Variety Performance w Royal Albert Hall. Żona księcia Williama wybrała na tę okazję suknię w szmaragdowym kolorze od Jenny Packhman o wartości ok. 20 tys. zł. Zielona, utkana cekinami kreacja została wykonana na specjalnie zamówienie z materiałów, które pochodzą z recyklingu. Projektantka na dekolcie i w talii umieściła dodatkowe cekinowe ornamenty podkreślające sylwetkę Kate.

Zobacz wideo Księżna Kate spotkała się z małą dziewczynką. Olśniła swoją różową kreacją

Księżna Kate zachwyca urodą. Można podejrzewać, że przeszła operację plastyczną

Poza kreacją księżna Kate zachwycała urodą. Wybrała klasyczną fryzurę i makijaż w brzoskwiniowych odcieniach, który uzupełniła lekkim konturowaniem. Ekspertka Laura Kay w rozmowie z "Daily Mail" wyznała, że niektórzy mogli pomyśleć, że żona Williama poddała się zabiegom upiększającym i zdecydowała się na botoks. Otóż nie. Kay wyjawiła tajemnice świeżego wyglądu księżnej.

Udało jej się osiągnąć efekt świeżego makijażu dzięki specjalnemu balsamowi kosmetycznemu, który zapewnia lekkie, przezroczyste krycie, ale doskonale nadaje się do ukrycia wszelkich drobnych niedoskonałości.
 

Laura Kay opowiedziała też o makijażowych trikach, które stosuje księżna.

Kate Middleton zdecydowała się też na brązowy roztarty w kącikach oka eyeliner oraz srebrno-biały cień nad powieką, który odbił światło. Rzęsy są podkreślone eyelinerem. Widać, że każdy pojedynczy włos jest delikatnie pokryty tuszem do rzęs. Kate zdecydowała się na błyszczące czerwone usta, aby wykończyć swój makijaż.

Zwróciliście uwagę, że jej twarz wyglądała ostatnio inaczej?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.