Marek Perepeczko przewidział, z jakiego powodu umrze. Na kilka dni przed śmiercią z jego ust padły smutne słowa

Marek Perepeczko odszedł 16 lat temu. Na kilka dni przed śmiercią udzielił wywiadu, w którym przewidział swoją śmierć.

Więcej artykułów na temat gwiazd ze świata show-biznesu znajdziesz na Gazeta.pl.

Marek Perepeczko podbił serca widzów rolą Janosika, która z jednej strony dała mu sławę, a z drugiej przystopowała nieco dalszą karierę. Przez wiele lat narzekał, że go zaszufladkowano, przez co ciężko było mu zdobyć kolejne kontrakty. Na początku lat 80. Perepeczko wyemigrował do Australii, gdzie mieszkała już jego żona, Agnieszka Fitkau-Perepeczko. Po powrocie do kraju jego życie bardzo się zmieniło.

Zobacz wideo Płyty i filmy, które warto poznać przed śmiercią

Kylie JennerSpektakularne metamorfozy gwiazd. Niektóre z nich nie przypominają samych siebie

Marek Perepeczko przewidział własną śmierć

Gdy Marek Perepeczko wrócił do Polski, zaczął zmagać się z otyłością. Aktor był zdany tylko na siebie, ponieważ jego żona pozostała w Australii i dołączyła do niego dopiero po kilku latach. Wówczas miał już około 40 kilogramów nadwagi.

Perepeczko zmarł w nocy z 16 na 17 listopada 2005 roku na zawał serca. Na 10 dni przed odejściem udzielił wywiadu, w którym przewidział, co może doprowadzić do jego śmierci.

Ta nadwaga mnie kiedyś zabije. To wielkie szczęście, że nikt nie będzie po mnie płakał - cytował słowa aktora magazyn "Retro".

Perepeczko został pochowany na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie, a w wielu miejscach w Polsce uczczono jego pamięć. W Częstochowie w 2014 roku odsłonięto poświęconą mu ławeczkę, a w 2019 roku upamiętniono go muralem w Częstochowie.

Zobacz też: Agnieszka Fitkau-Perepeczko ma 79 lat i zachwyca wigorem oraz energią. Najnowsze zdjęcia są na to dowodem

Piotr Kraśko, Kamil DurczokKramer, Czyż i Kraśko zabrali głos po śmierci Durczoka: Gdybym miał go określić

Obraz powstał na bloku przy ulicy Stanisława Staszica 12 a, w pobliży Teatru im. Adama Mickiewicza, którego aktor był dyrektorem przez sześć lat. 

Więcej o: