"Ślub od pierwszego wejrzenia". Kasia szuka szczęścia na własną rękę? Ostatni post na Instagramie mówi dużo

Kasia i Paweł to para z szóstej edycji programu "Ślub od pierwszego wejrzenia". Wydawało się, że początkowo naprawdę między nimi zaiskrzyło, ale teraz małżeństwo stoi pod ogromnym znakiem zapytania. Kasia tymczasem na Instagramie napisała słowa, które fani odczytują jednoznacznie.

Więcej o programach telewizyjnych przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Kasia i Paweł wydawali się naprawdę świetnie dobrani... aż do ich podróży poślubnej. Wtedy w powołanym do życia przez producentów reality-show TVN-u związku zaczęły pojawiać się pierwsze zgrzyty.

Zobacz wideo Romantyczny wypad Kamila i Izy ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia"

Kasi przeszkadzało, że nie czytają tych samych książek. Nie podobała jej się też okolica, w której mieszka Paweł, w żartach posądziła go nawet o problem z alkoholem. Wszystkie te negatywne uwagi wobec męża sprawiły, że fani zaczęli krytykować uczestniczkę show, podejrzewając, że jej udział w programie miał tylko wzbudzić zazdrość jej byłego partnera.

"Ślub od pierwszego wejrzenia". Z kim teraz jest Kasia?

Romantyczne gesty Pawła przytłoczyły Kasię. Uczestniczka programu zdystansowała się od swojego nowego męża i wiele wskazuje na to, że ich związek nie przetrwał próby. Ale czy to znaczy, że wróciła do swojego ex? Jej ostatni wpis na Instagramie sugeruje, że szczęścia chce szukać sama.

 
Nie ma drogi do szczęścia. To szczęście jest drogą - napisała pod zdjęciem.

Fani w komentarzach krytykują jej poprzednie wypowiedzi i wbrew nadziei kibicują małżeństwu z Pawłem.

Mam nadzieję, że w końcu przejrzałaś na oczy i zobaczyłaś, że Paweł to 'złoty facet' - gatunek na wymarciu.

Pojawiają się też jednak głosy wspierające Kasię. Może ekipa programu nie zdradziła wszystkiego?

Nie wszystko, co widać, jest prawdą. Na osobności to może być zupełnie inny człowiek - zauważa jedna z komentujących.

Wy też myślicie, że Paweł to "złoty facet"? Czy Kasia powinna szukać szczęścia na własną rękę?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.