Chrissy Teigen rok temu straciła dziecko. Bliscy nie zapominają o synu. Jego prochy modelka zabiera na rodzinne wyjazdy

Chrissy Teigen w jednym z wywiadów zdradziła, że prochy nienarodzonego syna, którego utraciła w ubiegłym roku podróżują z nią i jej rodziną. O ich zabraniu przypominają modelce dzieci.

Więcej ciekawych artykułów ze świata show-biznesu znajdziecie na stronie głównej Gazeta.pl.

W ubiegłym roku Chrissy Teigen i jej mąż John Legend przeżyli ogromną tragedię. Para spodziewała się trzeciego dziecka, jednak nie udało się uratować zagrożonej ciąży modelki. Syn modelki i piosenkarza, którego nazwali Jacka, zmarł w 20. tygodniu. Rodzina bardzo przeżyła poronienie. Temat chłopca pojawił się w wywiadzie gwiazdy dla parentingowej strony Scary Mommy.

Zobacz wideo Jakie objawy w ciąży mogą niepokoić? Kiedy udać się do lekarza? "To newralgiczny moment"

Chrissy Teigen zabiera prochy utraconego syna na rodzinne wyprawy

Podczas rozmowy z serwisem Chrissy Teigen wspomniała, że utracony przez nią syn Jack, jest zawsze przy niej i bliskich. Okazuje się nawet, że modelka zabiera jego prochy, gdy razem z mężem i dziećmi wybiera się na rodzinne wyprawy. Proszą o to pięcioletnia Luna i trzyletni Miles.

Czy jedziemy na wakacje, czy gdzie indziej, zawsze mówią "Nie zapomnij małego Jacka". Wtedy muszę go (jego prochy – dop. red.) zapakować - mówiła Teigen.

Maluchy też w oryginalny sposób troszczą się o swojego nieżyjącego brata.

Gdy dojeżdżamy na miejsce, oni mówią "O mój Boże, musi być spragniony". Ludziom to może się wydawać szalone, ale obok małego pudełka z prochami stawiają niewielką szklankę wody - opowiadała stronie Scary Mommy żona Johna Legenda.

Modelka wspomniała też, że gdy syn oraz córka robią rysunki, przedstawiają na nich małego Jacka jako anioła.

Małżonkowie od początku nie ukrywali przed swoimi dziećmi, że chłopiec nie żyje. Nim doszło do poronienia miały one świadomość, że sytuacja jest poważna. Widziały, jak w domu robione było USG oraz wyczuwały poddenerwowanie. Teigen w wywiadzie dla serwisu wróciła pamięcią do tamtych dni. W jej głowie utkwiło to, że gdy wyszła z łazienki, Luna zapytała ją, czy nadal krwawi.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.