Artur Barciś okropnie wspomina "Taniec z Gwiazdami" i oceny Iwony Pavlović. "Poczułem się, jakby ktoś napluł mi w twarz"

Artur Barciś udzielił niedawno wywiadu, w którym wspominał swój udział w "Tańcu z Gwiazdami". Niestety, aktor nie ma o programie dobrego zdania, zaznaczył, że w show spotkały go upokorzenia nie warte żadnych pieniędzy.

Artur Barciś zdecydował się na udział w "Tańcu z Gwiazdami" w 2010 roku, kiedy program był jeszcze emitowany w stacji TVN. Jego partnerką była Paulina Biernat i choć artysta nie był czarnym koniem 11. edycji tanecznego show, to o jego wycofaniu się z programu zadecydowała kontuzja, nie zaś głosy widzów.

Zobacz wideo Wypadek za kulisami „TzG"? Izabela Janachowska miała szczęście! „Miałam osiem sekund"

Artur Barciś nie wspomina dobrze udziału w tanecznym show. "Oceny były mocno niesprawiedliwe"

Niestety, jak wyznał Barciś w rozmowie z Plejadą, nie wspomina najlepiej występów w programie. Artysta zaznaczył, że nie spodziewał się, iż treningi będą tak wykańczające, a jurorzy bardzo wymagający. 

Wydawało mi się, że to będzie przygoda, taki żart. A to była ciężka praca, po siedem godzin dziennie. Do tego ogromny wysiłek fizyczny, potworny stres i masa upokorzeń. Odzwyczaiłem się już od tego, żeby ktoś mi mówił, że jestem beznadziejny i stawiał mi trójkę. Oczywiście, to była też dla mnie lekcja pokory. Jednak czasami te oceny były mocno niesprawiedliwe.

O odejściu Artura Barcisia z programu "Taniec z Gwiazdami" zadecydowała bolesna kontuzja

Najgorzej aktor wspomina swój ostatni występ. Już przed nagraniem odcinka wiedział, że jest mocno kontuzjowany - miał pękniętą kość w stopie. Na kilka chwil przed tańcem, kość ostatecznie złamała się, a podczas całego układu Barciś czuł ogromny ból. Niestety, pomimo że jurorzy wiedzieli o jego niedyspozycji, nie dali mu taryfy ulgowej.

Miałem założoną blokadę, żeby mnie nie bolało i żebym mógł zatańczyć. I przez to, że nie czułem bólu, zbiegłem po schodach i wtedy ta kość strzeliła. Nie wiem, jak udało mi się wystąpić. Tym bardziej że tańczyliśmy wtedy trudną rumbę. Łzy leciały mi z bólu. Za każdym razem robiąc krok, stawałem na żelaznym gwoździu. Po występie usłyszałem od pani Iwony Pavlović, która wiedziała o mojej kontuzji, że rumby to ona w moim tańcu nie widziała. Poczułem się, jakby ktoś napluł mi w twarz. I to są tego rodzaju upokorzenia, które nie są warte ani tych pieniędzy, ani tej przygody - wyznał aktor w wywiadzie udzielonym Wirtualnej Polsce.

Ostatecznie Barciś dobrowolnie odszedł z programu, tym samym uratował Piotra Szwedesa, który głosami widzów miał odpaść z "Tańca z Gwiazdami". Artysta powstrzymał Katarzynę Skrzynecką od opowiadania szczegółów na temat jego kontuzji i dodał, że nie chce być ofiarą.

Pamiętacie występy Artura Barcisia w "Tańcu z Gwiazdami"?

Więcej o: