Andrzej Szopa mieszka w okropnych warunkach w domu opieki. Dyrektorka placówki zabrała głos. "Bez przerwy coś wylewa"

Żona Andrzeja Szopy opublikowała zdjęcia pokoju jej męża w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich, w którym panują brud i bałagan. Opisane i pokazane warunki wywołały medialną burzę. Teraz głos zabrała dyrektorka placówki. W rozmowie z "Super Expressem" wyjaśniła, dlaczego pokój był zaniedbany.

Andrzej Szopa mieszka w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie od pięciu lat. Aktor jest niepełnosprawny i porusza się na wózku. Niedawno jego żona pokazała warunki, w których przebywa jej mąż, co wywołało burzę w sieci. Zamieściła na Facebooku zdjęcia, na których widać brud na meblach, naczyniach i podłodze, połamane łóżko, brak drzwi od szafy czy pozostawione na parapecie stare ozdoby z Bożego Narodzenia. Pani Izabela odwiedziła męża po roku izolacji, gdyż z powodu pandemii wizyty przez długi czas nie były możliwe. Była wstrząśnięta tym, co zobaczyła. Dyrektorka ośrodka zabrała głos na łamach "Super Expressu". Tłumaczy, że w domu jest mało personelu.

Andrzej Szopa mieszka w okropnych warunkach w domu opieki. Dyrektorka domu zabrała głos

Dyrektorka Domu Artystów Weteranów tłumaczy, że przedstawione na zdjęciach warunki są spowodowane brakami w personelu.

Panie odpowiedzialne za porządek sprzątają pokój raz w tygodniu. Łazienki sprząta codziennie wyznaczona ekipa. Sprząta się też wtedy, kiedy coś się wydarzy, wysypie, wyleje, sprzątają to na bieżąco. W domu jest 50 pensjonariuszy, a pań sprzątających jest cztery – tłumaczy Ewa Jagieła, dyrektorka Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie.

Nadmieniła, że brud w pokoju Andrzeja Szopy jest spowodowany również tym, że sam jako osoba z niepełnosprawnością robi wokół dużo bałaganu. Według niej gdyby chcieć utrzymać pokój w należytym porządku, konieczne byłoby ciągłe sprzątanie, na co nie ma możliwości ani czasu.

U pana Andrzeja trzeba byłoby sprzątać co pół godziny, ponieważ niestety jego niepełnosprawność powoduje to, że bez przerwy coś wylewa, coś zrzuci, coś rozmazuje. Niestety jest to niemożliwe. W momencie, w którym się coś dzieje, panie sprzątające przychodzą, ale nie jest to natychmiast. Jeżeli chodzi o łóżko, to rzeczywiście była zdjęta jego boczna ściana, ponieważ pan Andrzej ją zepsuł - powiedziała Ewa Jagieła w rozmowie z "Super Expressem".

Żona Andrzeja Szopy jest innego zdania. Uważa, że cena za pobyt męża w Skolimowie jest na tyle wysoka, że dyrekcja powinna zrobić wszystko, by zapewnić godne warunki.

Pobyt w domu Artysty Weterana kosztuje 5900 złotych. Pozostawiam to bez komentarza! - napisała na Facebooku żona Andrzeja Szopy.

Oficjalne oświadczenie ze strony placówki jak dotąd się nie pojawiło. Zdjęcia wykonane przez żonę aktora znajdziecie w naszej galerii.

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.