Małgorzata Rozenek i Radosław Majdan skrytykowali sytuację w Polsce. Wylecą z kraju przez PiS? [PLOTEK EXCLUSIVE]

Małgorzata Rozenek i Radosław Majdan mają do powiedzenia o sytuacji w Polsce kilka gorzkich słów. Czy to jednak od razu oznacza emigrację? Ich podejście niejednego może zaskoczyć.

Małgorzata Rozenek i Radosław Majdan podzielili się swoimi przemyśleniami na temat przyszłości. Zgodnie stwierdzili, że nasz kraj się cofa i jest im przykro, że Polacy są postrzegani za granicą przez pryzmat zachowania i podejmowanych decyzji przez polityków.

Zobacz wideo

Małgorzata Rozenek i Radosław Majdan nie zmierzają opuszczać Polski

Nasz reporter zapytał Małgorzatę Rozenek i Radosława Majdana o ich ocenę sytuacji w kraju, czy widząc, co się dzieje na arenie politycznej, przyszło im do głowy wyjechać i osiąść gdzieś poza Polską.

Małgorzata Rozenek przyznała, że dopóki Polska należy do Unii Europejskiej możemy czuć się jak pełnoprawni obywatele Europy. Jednak obawia się, że rządzący zmierzają do wyprowadzenia nas ze Wspólnoty. Dlatego uważa, że tym bardziej obowiązkiem wszystkich, którym nie podoba się obecna sytuacja w kraju, jest być tu na miejscu i dawać wyraz swojemu niezadowoleniu. 

Dopóki jesteśmy w Unii Europejskiej, wszystko pozwala, żeby myśleć o świecie bardziej jako globalnej wiosce. Dopóki nie jesteśmy za żelazną kurtyną, a to jeszcze mam nadzieję przez parę lat się nie wydarzy, to nie ma potrzeby myśleć o tym, żeby emigrować. A wręcz mam wrażenie, że tym bardziej trzeba teraz być tutaj! Tym bardziej nie odpuszczać! - powiedziała Małgorzata Rozenek-Majdan.

Para zgodnie stwierdziła, że śledzą na bieżąco doniesienia sejmowe i w głowie im się nie mieszczą takie sytuacje, jak sławna już reasumpcja głosowania w sprawie "lex TVN". Radosław Majdan dodał, że dla niego najgorsza jest panująca w kraju homofobia i rasizm, która kontrastuje z podejściem do tematu tolerancji w innych krajach Unii. Piłkarz podał kilka przykładów ze sportowego podwórka.

Homofobia i rasizm to przejawy agresji. A to jest naprawdę coś takiego, co już w dwudziestym pierwszym wieku nie powinno cechować narodu, który chce się rozwijać również mentalnie.

Radosław Majdan przyznał, że ciągle ma nadzieję na zmiany, bo nie chce, by jego syn Henryk miał do czynienia z nietolerancją.

Nie chciałbym, żeby mój syn wychował się w takim kraju. Czy to nie znaczy, że mam wyjechać? Ja mam nadzieję, że w końcu ktoś się opamięta.

Co sądzicie o takiej postawie Małgorzaty Rozenek i Radosława Majdana?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.