Nowi "eksperci" od sytuacji w Afganistanie. Tomasz Karolak oceniał w programie na żywo, a Marcin Najman uderza w Joe Bidena

Od kilku dni cały świat śledzi to, co dzieje się w Afganistanie. Media co chwila poruszają kolejne wątki, zapraszani są eksperci i "eksperci". Jak to bywa, wybór niektórych z nich jest naprawdę zaskakujący i dość niezrozumiały.

Od kilku dni talibowie opanowują cały kraj. Od niedzieli zajmują pałac prezydencki w Kabulu - stało się po tym, jak prezydent Aszraf Ghani opuścił Afganistan, a w jego ślady poszli ambasadorzy i obcokrajowcy. Wszystko zaczęło się od decyzji Stanów Zjednoczonych i wycofaniu przez nich większości wojsk. Mieszkańcy są przerażeni, ponieważ talibowie chcą stworzyć własny rząd i zamierzają wprowadzić surowe prawo szariatu. Głos zabierają politycy i specjaliści, a także gwiazdy z show-biznesu. Nie wszyscy ograniczają się tylko do publikowania wpisów w mediach społecznościowych.

Zobacz wideo Premier Polski zabrał głos

Tomasz Karolak w Onecie, Marcin Najman nieproszony

Wiadomo, że to, co się dzieje w Afganistanie, mocno porusza, a każdy chce na swój sposób opisać własne emocje i podzielić się przemyśleniami. Martyna Wojciechowska dodała przejmujący wpis, jednak niektórzy idą o krok dalej i udzielają się w ogólnopolskich mediach. Takim przykładem jest Tomasz Karolak.

Aktor, który nie ma bezpośrednio nic wspólnego z polityką, stosunkami międzynarodowymi, pomocą humanitarną i wojskowością, został zaproszony do programu "Onet Rano" po to, by... podzielić się swoimi wspomnieniami z podróży do Afganistanu, gdzie był jako turysta. Przy okazji ocenił, kto jest winny temu, co się dzieje w państwie. Robił to jednak w sposób protekcjonalny i wypowiadał się lekceważąco, nie wiedział dokładnie, o czym mówi - widać, że bazował jedynie na swoich przemyśleniach i wnioskach, bez ich uprzedniej weryfikacji i zapoznania się z tematem.

Zdaje się, że ktoś, kto tam był, przyglądał się lub był gościem plemion tam będących, to raczej nie wyobraża sobie, że demokracja w stylu amerykańskim tam może się w jakikolwiek ziścić. (...) To, co obecnie się tam dzieje, uważam za totalną porażkę Stanów Zjednoczonych - mówił.

Skupił się także na tym, co tam zobaczył w 2008 roku. To, co działo się na jego oczach na ulicach, potraktował jako atrakcję.

Widziałem tam rzeczy okropne, np. kamieniowanie transwestyty na rynku na takim bazarze. Nie mogłem na to patrzeć. Zrobiłem zdjęcie, kiedyś wam pokażę. Tam brak tego wentyla społecznego, ujścia emocji, a Islam jest bardzo radykalnym wyznaniem (...) To było wstrząsające - wyznał w rozmowie z Bartkiem Węglarczykiem.

Nagranie zostało opublikowane na profilu portalu na Facebooku. Aktor występujący w roli "eksperta" nie został dobrze przyjęty przez odbiorców.

"Żeby się wypowiadać, to trzeba coś wiedzieć" - takie komentarze pojawiają się pod nagraniem. Przede wszystkim mylił fakty. Przykład - to nie Joe Biden, a Donald Trump zdecydował o wycofaniu Amerykanów. Rozmowy możecie posłuchać tutaj:

Głos zabrał także Marcin Najman. On co prawda nie został nigdzie zaproszony, ale nagrał film pt. "Wystawili Afgańczyków", który opublikował na YouTube. Po raz kolejny udowodnił, że nie bez powodu jest oceniany za "eksperta od wszystkiego i niczego". Przyznał, że kiedyś mógł oceniać sytuację polityczną np. w TVP Info, ale teraz ograniczył się tylko do internetu. Były zawodnik MMA przede wszystkim porównał Afganistan do Polski, przy czym nieco odleciał i zapędził się ze swoimi przemyśleniami.

Widać, że przez dziesiątki lat nic się nie zmienia w polityce ogólnoświatowej. Sprzedali nas w Jałcie, teraz haniebnie sprzedali Afganistan. Wniosek jest taki, by przestać oglądać się na sojuszników i budować silną polską armię. (...) Przypomnijcie sobie sytuację z Ukrainą, gdy po upadku ZSRR na ich terenie znalazła się broń jądrowa. Pozbycie się jej miało dać gwarancję nienaruszalności granic. Ile są warte? Są ch... warte.

Ocenił też postępowanie prezydenta USA, Joe Bidena. Przypomniał, że kiedyś mówił, że "jest słaby". Teraz dodał, że "jest jeszcze słabszy, niż mu się wydawało".

Umiesz liczyć, licz na siebie. Myślę, że tym powinniśmy się kierować - zakończył nagranie tymi słowami.
 

Oprócz nich nie popisała się także Joanna Moro. Aktorka rozmyślała o sytuacji w Afganistanie, dodając zdjęcie w... bikini. Przeczytacie o tym TUTAJ.

Niektóre gwiazdy czują się "ekspertami" od wszystkiego

To oczywiście nie pierwszy raz, kiedy osoby związane z show-biznesem mówiły bzdury, komentując poważne tematy, a ich relacje trafiały do sporego grona odbiorców i wywołały - słusznie - burzliwe reakcje. Takim przykładem "eksperta" bazującego na jedynie swoich przemyśleniach, a nie na faktach i danych, może być np. Viola Kołakowska, która uważa, że nie ma pandemii i nie należy się szczepić.

Zobacz też: "Stop celebrytyzacji pseudonauki". Eksperci ruszają z akcją. Chcą walczyć z bzdurami, które opowiadają "gwiazdy"

Na szczęście są też tacy, którzy mówią z sensem i zanim się wypowiedzą, zgłębiają temat.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.