"Milionerzy". Dzika kole, bo ma czym. Uczestnik zamienił pytanie, choć okazało się, że zna poprawną odpowiedź

W 410. odcinku uczestnik ponownie musiał zmierzyć się z pytaniem, na które, jak się okazało, tylko z pozoru nie znał odpowiedzi. Postanowił jednak skorzystać z koła ratunkowego.

Po pytaniu za dziesięć tysięcy złotych, przyszła kolej na następne, za kwotę dwa razy większą. Jan Sękowski znów stanął przed trudnym dylematem. Tym razem w ruch poszło jedno z kół ratunkowych. 

Zobacz wideo Karolina Pisarek nie będzie czekać ze ślubem! "Mogę wyjść za mąż w lesie"

"Milionerzy". Dzika kole, bo ma czym.

  • A: "cebula"
  • B: "pietruszka"
  • C: "kalarepa"
  • D: "grusza"

Gdy Hubert Urbański skończył czytać treść pytania, uczestnik dał sobie chwilę na zastanowienie. Przyznał jednak, że tym razem nie obejdzie się bez pomocy jednego z trzech kół ratunkowych. 

To jest chyba ten moment, w którym podeprę się jednym z kół, bo szczerze mówiąc, nic mi sensownego do głowy nie przychodzi - stwierdził.

Pan Jan do dyspozycji miał "zamianę pytania", "pół na pół" oraz "telefon do przyjaciela". Ostatecznie zdecydował się na pierwsze z kół, rezygnując z dotychczasowego pytania.

"Milionerzy". Dzika kole, bo ma czym. Odpowiedź na pytanie

Zanim uczestnik poznał treść nowego pytania, Hubert Urbański zaproponował, że zapozna go z odpowiedzią na poprzednie. Jan Sękowski przyznał, że gdyby miał strzelać, zaznaczyłby wariant D "grusza". Siedząca na widowni partnerka uczestnika również skłaniała się ku tej odpowiedzi. Po chwili okazało się, że... oboje mieli rację. Od tej decyzji nie było jednak odwrotu, a pan Jan musiał zmierzyć się z nowym pytaniem dotyczącym pozłacanej patery nazywanej talerzem Venus Rosewater.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.