Eliza Trybała aktualnie spędza czas nad polskim morzem. Celebrytka zdecydowała się połączyć urlop z obowiązkami służbowymi - została zaproszona do Łeby, by z mężem promować miejscowy klub. Niestety, wakacje nie zaczęły się dla niej najlepiej.
Na InstaStories Elizy pojawiła się informacja, że celebrytka zachorowała. Najprawdopodobniej cierpi na dolegliwości związane z układem pokarmowych, gdyż "jedyne miejsca w jakich bywa, to łóżko i toaleta". Objawy były silne do tego stopnia, że żona Trybsona wylądowała na pogotowiu.
Od trzech dni jestem na wakacjach nad morzem i od trzech dni jestem tak chora, że jedyne miejsca, w których bywam, to łóżko i toaleta. Ja, która nigdy nie choruję, akurat zachorowałam na wakacjach i przeżywam takie katorgi, jak nigdy. Dzisiaj SOR i kroplówka, bo strach o odwodnienie. Ale jutro mam nadzieję, że wrócę chociaż w połowie do żywych. Wysyłajcie mi pozytywną energię, żeby tak się stało - czytamy na Instagramie.
Okazuje się, że życzenia otuchy od obserwatorów zdziałały cuda, bo Trybała czuje się już o wiele lepiej. Na niedawnych relacjach zdradziła, że powoli wraca do żywych i już szykuje się na podbój łebskiej dyskoteki. Lepsze samopoczucie pozwoliło Elizie również na zjedzenie posiłku w nadmorskiej knajpie. Oszczędza jeszcze swój żołądek, zatem wybrała gotowane warzywa. Towarzyszył jej Trybson, który postawił na ogromnego, mięsnego i na pewno ciężkostrawnego burgera.
Być nad morzem i móc zjeść tylko gotowane jedzenie - narzekała gwiazda "Warsaw Shore".
Miejmy nadzieję, że Eliza szybko wróci do pełnej formy.