Gordon Ramsay i jego ekipa zepsuli wesele parze nowożeńców. "Cała ta sytuacja to jakiś kompletny koszmar"

Gordon Ramsay wszedł na plażę z ekipą filmową, by nagrywać swój nowy program. Zakłócił tym samym romantyczne chwile nowożeńcom, którzy mieli nadzieję na kameralną uroczystość. Później musiał się tłumaczyć.

Pewni nowożeńcy z Kornwalii mieli nadzieję na kameralną, romantyczną uroczystość na plaży Lusty Glaze niedaleko Newquay. W ceremonii uczestniczyło tylko sześć osób. Kiedy powiedzieli sobie "tak", nastąpiło coś nieoczekiwanego. Para była w trakcie sesji plenerowej, kiedy tuż obok nagle pojawił się Gordon Ramsay z ekipą filmową, kręcący nowy program kulinarny "Future Food Stars". Zespół rozstawił się ze sprzętem jakby nigdy nic, skutecznie zakłócając romantyczne chwile we dwoje i intymne ujęcia.

Zdenerwowana para straciła wenę do dalszego pozowania i spaceru brzegiem morza. Ale to nie wszystko. Sławny kucharz z filmowcami pojawili się także w restauracji, gdzie odbywało się przyjęcie po ślubie i dość powiedzieć, że wieczór nowożeńców szybko zamienił się w koszmar.

Zobacz wideo Skąd się bierze zmącona woda nad polskim morzem?

Gordon Ramsay zrujnował ślub nowożeńcom? Musiał się srogo tłumaczyć

Nowożeńcy poskarżyli się do mediów. Nie dość, że została przerwana ich sesja zdjęciowa, to jeszcze Gordon Ramsay przyszedł nagrywać program do kuchni restauracji, w której mieli zjeść uroczysty obiad po ślubie. Jak podaje "The Sun", para Brytyjczyków zapłaciła 1300 funtów za prywatną ceremonię w plenerze oraz kameralne przyjęcie dla sześciu osób. W efekcie tego, że sławny kucharz wraz z ekipą kręcili odcinek na kuchni, to, co miało być wykwintnym obiadem za 50 funtów, było przygotowywaną naprędce porażką. Pan młody określił to, co dostali na talerzu ze względu na pracę Gordona na zapleczu restauracji, jako "tanie i paskudne".

Cała ta sytuacja to jakiś kompletny koszmar. Oboje ciężko pracowaliśmy, aby zaoszczędzić na ten dzień i czuliśmy się jak statyści w teleturnieju - powiedział pan młody w rozmowie z "The Sun".

Gordon Ramsay, widząc zdenerwowanie pary, w ramach rekompensaty pokrył koszty organizacji ślubu. Producentka studia Ramsay'a napisała później list do nowożeńców, w którym przeprosiła za zaistniałą sytuację:

Zmartwiło mnie to, że wpłynęliśmy na wasz wyjątkowy dzień. Mogę państwa zapewnić, że nie było w naszej intencji zdenerwować was lub waszych gości. Jak już wiecie, pokryliśmy koszty przyjęcia w całości, co mam nadzieję, posłuży jako zadośćuczynienie za nieumyślne zakłócenie przez nas tego dnia - napisała producentka wykonawcza Ramsay Studio.

Rzecznik prasowy właściciela prywatnej plaży Lusty Glaze poinformował dziennik "The Sun", że okoliczności tego dnia były "bardzo niezwykłe", natomiast plaża nie była zarezerwowana na wyłączność.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.