Weronika Rosati przyłapana przez paparazzi z "tajemniczym mężczyzną". Komentuje: To jest straszne. Uwłaczające i obrażające

W ostatnim czasie w mediach pojawiły się dwie fotorelacje z prywatnego życia Weroniki Rosati - jedna z rzekomej randki w ogrodzie botanicznym z tajemniczym mężczyzną, druga z rodzinnego spotkania w parku z byłym partnerem, Robertem Śmigielskim. Aktorka stanowczo odnosi się do tych zdjęć.

Weronika Rosati jest ulubienicą fotoreporterów. Pod koniec maja paparazzi przyłapali ją na spotkaniu z tzw. tajemniczym mężczyzną, a prasa dorobiła do opublikowanych zdjęć miłosną historię. Aktorka ostro zareagowała. "Nie wyrażam na to zgody" - zaznacza w obszernym wywiadzie dla portalu Jastrząb Post. 

Zobacz wideo Czas spędzony z małą Elizabeth jest dla Rosati bezcenny!

Weronika Rosati o zdjęciach z tajemniczym mężczyzną

Fotografie, o których mowa, nie wyróżniały się niczym szczególnym. Paparazzi śledzili gwiazdę podczas spaceru po ogrodzie botanicznym. Weronice towarzyszył wówczas mężczyzna, którego twarz była zasłonięta maseczką ochronną. I choć para nie okazywała sobie żadnych gestów czułości, w mediach pojawiły się doniesienia, że Rosati jest na randce. Jak gwiazda tłumaczy tę sytuację?

To jest straszne i to jest przekroczenie granic. Uwłaczające i obrażające. Ja mam non stop spotkania: biznesowe, w sprawie ról, próby do filmów, spotkania z twórcami, z dziennikarzami mam też wywiady. Mam masę przyjaciół płci żeńskiej, męskiej i to jest bardzo niefajne wobec tych ludzi, którzy się ze mną spotykają, bo przypisywanie zawsze jakiejś historii zdjęciom, które są tak naprawdę żadne, to jest męczące - wyznaje w wywiadzie dla Jastrząb Post. 

Weronika RosatiWeronika Rosati zawarła ugodę z byłym partnerem. Chodzi o dobro ich czteroletniej córeczki

Rosati odniosła się również do udostępnionej w prasie bez jej zgody fotorelacji ze spotkania z byłym partnerem - Robertem Śmigielskim, z którym do tej pory aktorka nie utrzymywała przyjaznych stosunków i toczyła batalię sądową. Weronika dla dobra córki postanowiła jednak zawrzeć z popularnym ortopedą ugodę. W ostatnich dniach widziała się z nim w parku w towarzystwie małej Elizabeth. 

Wolałabym, żeby tych zdjęć nie było. Czuję taką ingerencję w moją prywatność i czuję, że ktoś bez mojej zgody robi coś takiego, że o mojej prywatności się pisze. A ja nie wyrażam na to zgody. Nie mam potrzeby żeby dzielić się tym na Instagramie, poza tym że spędzam w totalnie neutralny sposób czas ze swoją córką, więc też nie bardzo rozumiem, skąd jest to przyzwolenie - zaznacza gwiazda. 

Cóż, trzeba przyznać, że takie publikacje rzeczywiście mogą negatywnie wpływać na rodzinne i towarzyskie relacje Weroniki Rosati. 

Emma Forrest / Alicja Bachleda-Curuś i Colin FarrelEks Colina Farrela o Alicji Bachledzie-Curuś: Głupiutka i zagubiona