Anja Rubik w nowej kampanii stoi w szpilkach na murku. Reklamuje markę swojego przyjaciela. "Te nogi!"

Anja Rubik wzięła udział w nowej sesji zdjęciowej dla domu mody Saint Laurent.

Anja Rubik opublikowała w sieci nowe zdjęcie. Zostało ono wykonane podczas profesjonalnej sesji przez  Juergena Tellera - niemieckiego fotografa znanego na całym świecie. Modelka promuje nową kolekcję swojego belgijsko-włoskiego przyjaciela, Anthony'ego Vaccarello. Pojawiła się na stronie głównej marki.

Zobacz wideo Jessica Mercedes spotkała Katie Holmes na Fashion Weeku

Anja Rubik stoi w szpilkach na murku. Reklamuje markę swojego przyjaciela. "Te nogi!"

Anja Rubik zna się z najważniejszymi osobistościami w świecie mody. Ba, z niektórymi nawet się przyjaźni. Wystarczy wspomnieć o Anthonym Vaccarello - dyrektorze kreatywnym francuskiego domu mody Saint Laurent. Polska modelka znów została twarzą marki i wzięła udział w kolejnej kampanii. Anja pozuje w ciemnym zestawie, który pochodzi z tegorocznej kolekcji domu mody. 

 

Post spotkał się z uznaniem internautów, którzy skupili się jednak nie na odzieży, a na nogach gwiazdy. Faktycznie, modelka może być z nich dumna i wcale nie dziwimy się, że uwielbia kuse spódniczki lub nosi same body tak jak na załączonym wyżej obrazku.

Warto też dodać, że Saint Laurent to jeden z wielu domów mody, z którymi współpracuje modelka. Często możemy ją podziwiać podczas pokazów Versace, ponieważ Donatella ceni sobie Polkę. Panie bardzo się lubią, czemu dawały wyraz na imprezach za granicą, świetnie bawiąc się w swoim towarzystwie.

ZOBACZ TEŻTak Donatella Versace wyglądała miesiąc temu. Niestety, pozytywna zmiana nie trwała długo. Znów jest dużo gorzej

Polacy także cenią Anję, ponieważ jest nie jest tylko modelką, ale także aktywistką społeczną, która nie boi się poruszać publicznie istotnych dla życia obywateli spraw. Gwiazda wspiera tęczowe środowiska oraz wielokrotnie walczyła na ulicach Warszawy o prawa kobiet, które zostały ograniczone w wyniku opublikowania kontrowersyjnego wyroku TK kilka miesięcy temu.

Więcej o: