Monika Brodka wydaje nową płytę i tłumaczy, dlaczego wróciła do Polski. "Byłam zmuszona"

Monika Brodka świętuje premierę nowego albumu "Brut". Jest to pierwsze muzyczne dzieło artystki od czasu płyty "Clashes", wydanej pięć lat temu. Przy okazji promocji krążka Brodka opowiedziała o kulisach powstawania utworów, pracy podczas pandemii i powrocie do Polski.

"Brut", bo taki tytuł nosi najnowszy album Moniki Brodki, powstawał w trakcie głębokiego lockdownu. Artystka czas przed pandemią koronawirusa spędziła w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, gdzie miała zajmować się głównie produkcją płyty. W zeszłym roku zdecydowała się jednak na powrót do ojczyzny.

Zobacz wideo Brodka: "Wszyscy mówią, że wyglądam jak dzieciak ze Stranger Things"
Pracowałam w Londynie i kiedy zaczął się lockdown, byłam zmuszona do powrotu do Polski. Od tego momentu pracowałam bez obecności producenta i komunikowałam się z osobami współtworzącymi ten materiał tylko korespondencyjnie - powiedziała Brodka w rozmowie z Wirtualną Polską.

Premiera albumu Moniki Brodki "Brut"

Płyta powstawała w studiu nagraniowym przygotowanym specjalnie dla artystki przez jej przyjaciół mieszkających na Warmii. Brodka przyznała, że na początku perspektywa pracy w mieszkaniu, poza profesjonalnym studiem, ją przerażała, jednak z czasem przekonała się do takiego trybu produkowania płyty.

Trochę bałam się rozproszenia i braku skupienia, ale koniec końców okazało się, że poszło mi całkiem nieźle. Dzięki temu doświadczeniu dowiedziałam się, że nie tylko potrafię pracować w domu, ale że wręcz może mi to sprawić przyjemność - dodała.

Okazało się jednak, że powrót do Polski nie tylko przyspieszył pracę nad płytą, ale dostarczył Brodce artystycznych inspiracji. Wokalistka przyznaje, że zarówno surowa muzyka, jak i klipy inspirowane są brutalizmem, komunistyczną architekturą i okresem lat dziewięćdziesiątych w Polsce. 

Monika Brodka nie zagrzeje w Polsce miejsca na długo

Artystka zapowiada jednak, że jest w Polsce tylko na chwilę, a po promocji albumu zamierza wyjechać z ojczyzny.

 

Album zapowiada singiel "Game Change". Promujący go klip osadzony jest w brutalistycznych i mrocznych klimatach. Utwór zachwycił nie tylko krytyków, ale również słuchaczy, którzy czekają na nową płytę Brodki już od pięciu lat.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.